Blog z twórczością – czy zakładać?

z 15 komentarzy

Z każdym mijającym rokiem powstaje coraz więcej blogów o różnej tematyce. Największy prym wiodą blogi lifestylowe oraz paretingowe, gdzie autorzy dzielą się swoimi przemyśleniami dotyczącymi aspektów codziennego życia.

W polskiej blogosferze pojawiają się również miejsca, gdzie młodzi twórcy dzielą się swoimi tekstami. W dodatku coraz częściej dostajemy pytania, czy warto zakładać blog z własną twórczością?

Niestety, na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wiele blogów z fragmentami opowiadań umiera śmiercią naturalną, bo:
a) autor stracił zapał,
b) nikt nie komentował wpisów, albo zwyczajnie je wyśmiewał,
c) utknął w martwym punkcie opowiadania i nie wie co dalej.

Możliwe, że znalazłoby się więcej powodów dlaczego blogi z twórczością giną pośród innych. Nie będę czarować – prowadzenie bloga to ogrom pracy.

Myślisz - założę blog. Niech czytelnicy poznają mój styl pisania i dowiedzą się kim jestem. Super brzmi, prawda? Gorzej, kiedy trzeba się za to zabrać.

Prowadzenie bloga wraz z jego wszystkimi konsekwencjami to praca jak każda inna. Oczywiście znajdzie się też miejsce dla pasji, bo przecież dzięki niej pojawia się kolejne miejsce ze zbiorem opowiadań. Jednak jest to rzecz dla osób zdyscyplinowanych i upartych w dążeniu do upragnionego celu, bo na pewno przyjdzie kryzys, albo będzie trzeba się zmierzyć z krytyką nie do końca konstruktywną. Dzieląc się swoimi przemyśleniami, czy też kawałkiem swojej twórczości wystawisz się na opinie od różnych osób, których tekst zaciekawi i być może wskażą, gdzie warto poprawić, lecz też musisz przygotować się na osoby, które mają we krwi ostre krytykowanie i nie będą zważać, czy cię ranią czy nie.

W prowadzeniu bloga ważna jest systematyczność, a tym samym nałożysz na siebie obowiązek publikowania kolejnych części swojego opowiadania w dość regularnych odstępach czasu. Nie można doprowadzić do sytuacji, gdzie kolejne fragmenty pojawiają się najpierw prawie codziennie lub co tydzień, a następnie przez trzy miesiące cisza. To nie tylko znak dla czytelników, że autorowi przestało zależeć, ale również wyszukiwarka Google uzna, że ta strona nie jest warta wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania.

Radzę też, aby publikować fragmenty skończonej już opowieści, a nie tej która ma początek i kilka stron środka. Nawet jeśli uważasz, że będziesz bardziej zmotywowany do skończenia jej.

Dlaczego?

Nie raz spotkałam się, że autor nagle milknął i przez wiele tygodni nie dawał następnej części opowiadania, a potem tłumaczył się, że brakowało mu czasu, albo nie miał weny, by dokończyć określoną scenę.

Zastanów się, czy ty jako czytelnik nie czułbyś rozczarowania?

Dlatego, zanim przystąpisz do założenia bloga zastanów się, czy będziesz miał tyle siły i czasu, by poświęcić mu odpowiednią ilość uwagi.

 

Zdjęcie: unsplash.com- Bench Accounting
Grafika na zdjęciu: Monika Syminowicz

MonikaSyminowicz-podpis

Pozostałe wpisy z cyklu - blog z twórczością:
Monika Syminowicz

Monika Syminowicz

Uwielbia łączyć fantasy w thrillerem, ale równocześnie jest przeciwniczką wykorzystywania utartych postaci fantastycznych. Weteranka kursów pisania, które pozwoliły jej spojrzeć na teksty z innej perspektywy, dzięki czemu z każdym dniem udoskonala swój warsztat.
Monika Syminowicz

Latest posts by Monika Syminowicz (see all)