Co z tą redakcją? Część 2

z 2 komentarze

dystans do tekstu 

W poprzedniej części starałam się zwrócić uwagę na to, jak istotnym elementem w procesie powstawania powieści jest redakcja. Dzisiaj czas na konkrety - czyli jak sprawić, aby nasz tekst miał większe szanse w wydawnictwie?

Istnieje kilka podstawowych zasad, wartych zapamiętania, a nawet zapisania. Możliwe, że niektóre wydadzą ci się logiczne, lecz mimo tego zastosowanie ich nie jest już wcale takie oczywiste.

Nigdy, ale to przenigdy nie wysyłaj pierwszej wersji tekstu.

Świeżo napisany tekst, na stronach którego atrament nie zdążył nawet wyschnąć, wydaje się nam najwspanialszym dziełem na świecie. Porównujemy go do powieści wielkich i sławnych pisarzy, ciesząc się w duchu, że już niedługo dołączymy do ich grona.

Błąd.

Pierwsze szkice zawsze pozostaną jedynie szkicami. To nie są pełnowymiarowe powieści - stanowią zaledwie ich zalążki i tak właśnie powinny być traktowane. Z tego też powodu pamiętaj, aby nie wysyłać swoich powieści od razu po ich napisaniu, bo większość zapewne nikt nie przeczyta, nie mówiąc już o przyjęciu do druku. Pomyślisz sobie teraz: "Większości! Ha, ale moja powieść jest inna! Na pewno mi się uda!". W takim wypadku próbuj. A potem wróć i przeczytaj ten wpis raz jeszcze, gdy nie otrzymasz pożądanej odpowiedzi.

Tekst musi odleżeć, abyś spojrzał na niego z dystansem.

Kolejna zasada jest ściśle powiązana z poprzednią. Skoro nie powinniśmy wysyłać pierwszych szkiców powieści, to co zrobić, aby stały się lepsze? Najlepiej dać im czas. Odłóż tekst na miesiąc, dwa, pół roku i nawet do nich nie zaglądaj. Dlaczego? Ponieważ, gdy opadnie nasze podniecenie i radość związane z ukończeniem powieści, będziesz mógł przyjrzeć się jej trzeźwym i, co ważniejsze, krytycznym okiem. Może się nawet okazać, że powieść nie podoba ci się już tak bardzo, jak za pierwszym razem, kiedy ją czytałeś. A skoro ci się nie podoba, to innym również może nie przypaść do gustu.

Rozumiem, że dla niektórych pół roku czy nawet miesiąc to długo, jednak bez tego czasu, potrzebnego powieści na odleżenie, twój tekst nie będzie gotowy do wysłania do wydawnictwa. A już z całą pewnością nie będzie tak dobry, jak tego po nim oczekujesz.

Zdjęcie: unsplash.com - Freddy Castro
Grafika na zdjęciu: Monika Syminowicz

DOBRY PODPIS

Pozostałe wpisy z cyklu - co z tą redakcją:
Alicja Wlazło

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło

Latest posts by Alicja Wlazło (see all)