Daj mi pomysł na fabułę!

z Brak komentarzy

pomsył na fabułę

Daj mi pomysł na fabułę!

Pierwsza myśl jaka pojawia się w głowie to: ale o co chodzi? Moja reakcja była taka sama, jednak wiele osób poszukuje w internecie recepty na fabułę opowiadania, czy książki. Nie raz zdarzyło mi się natrafić na sformułowanie: pomysł na fabułę opowiadania/książki i z ciekawości zaglądałam o co w tym wszystkim chodzi. I się przeraziłam. O ile poszukiwanie pomysłu na opowiadanie, które zostało zadane na język polski jeszcze mogę zrozumieć. Nie każdy lubi pisać – sama osobiście znam wiele osób, które podchodzą do pisania jak pies do jeża -, a przedmiot trzeba zaliczyć. Gorzej, jak ktoś poszukuje pomysłu, albo nawet całą fabułę, by napisać książkę. Wtedy mi ręce opadają.

Chcę fabułę książki!

„Chciałbym/chciałabym napisać książkę. Dajcie jakieś pomysły.”

„Piszę książki. Dajcie pomysły na ciekawe fabuły.”

Ale jak to? Jakim sposobem ktoś miałby się dzielić pomysłem na książkę? Już nie mówiąc o tym, że jak ktoś wykorzysta ten pomysł to wtedy jego autor nagle może się upomnieć o prawa autorskie.

Dobrze, czasem pisarze mają przestoje w pomysłach. Ja również tego doświadczyłam, ale nie przyszło mi do głowy, by wymagać od kogoś, żeby dał mi pomysł na fabułę książki. Odczuwałabym to jako plagiat, a nie jako własną twórczość.

Inspiracja, nie plagiat

Plagiat jest zły i nie ma co o nim się rozpisywać. Za to inspiracja jest jak najbardziej wskazana. Oczywiście, w sieci można poszukiwać inspiracji co do fabuł, bo nie jesteśmy alfą i omegą. Sama, kiedy chciałam wziąć udział w konkursie na grozę pt. Szczyty Grozy przejrzałam legendy o górskich duchach i stworach, by zainspirować się do stworzenia krótkiej, ale ciekawej historii.

Jak wpadłam na taką fabułę? To było połączenie wielu różnych elementów, a najbardziej wpłynęły na mnie dwie rzeczy: jak już mówiłam przegląd legend o stworach, mieszkających w górach oraz tekst mojej znajomej, gdzie cała historia toczyła się w jednym miejscu. Bum! Pomysł na opowiadanie przyszedł sam.

Czasem wystarczy kilka niezależnych od siebie rzeczy, by wpaść na pomysł ciekawej fabuły i nikt inny nie musi podawać go na tacy, wystarczy tylko się zainspirować.

 

Czy korzystałbyś z gotowych fabuł? Czy potrafiłbyś napisać opowiadanie lub książkę, gdyby pomysł nie był twój?

Zdjęcie: picjumbo.com

 

Monika Syminowicz

Monika Syminowicz

Uwielbia łączyć fantasy w thrillerem, ale równocześnie jest przeciwniczką wykorzystywania utartych postaci fantastycznych. Weteranka kursów pisania, które pozwoliły jej spojrzeć na teksty z innej perspektywy, dzięki czemu z każdym dniem udoskonala swój warsztat.
Monika Syminowicz