Kurs kreatywnego pisania – warto? Cz.1

z 7 komentarzy

Uczyć się, czy się nie uczyć? To jest pytanie! Jak pisarz ma się nauczyć pisać? To niemożliwe! Zresztą, co to za pisarz? Jak nie masz talentu to i tak nic z tego nie będzie.

Jeden z kilku mitów, który nadal funkcjonuje mimo, że mamy XXI wiek. Nie będę się nad tym rozwodzić, bo pisałam o tym we wpisie 5 mitów o pisarzach.

Teraz chcę cię przekonać, że kreatywne kursy to naprawdę dobra rzecz. Jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam w swoim życiu.

Kurs kreatywnego pisania chciałam zrobić już na początku 2014 roku, ale co mnie powstrzymało?

Strach i cena.

Czego się obawiałam? Że to oszustwo. Internet to wspaniałe miejsce dla wszelkiej maści krętaczy, którzy tylko czekają, żeby wyciągnąć od ciebie jak najwięcej pieniędzy.

A co z ceną? Początkowo mnie odstraszyła, w końcu nie zarabiam kokosów. Do kokosików moje wynagrodzenie też się nie zalicza, ale zaryzykowałam.

W styczniu zapisałam się na pierwszy kurs. I zaczęło się. Pierwszy wykład, pierwsze ćwiczenie, pierwsze wysłanie tekstu na krytykę, który miał być oceniany nie tylko przez profesjonalistę, ale zupełnie obcych mi ludzi.

Wtedy pojawił się kolejny strach. Czy moje teksty nie są czasem zbyt infantylne? A może zbyt dużo sobie wyobrażałam? Może w ogóle nie zaciekawią czytelnika? Owszem, znajomi mówili, że mam smykałkę, ale bliscy nie zawsze są obiektywni.

I co się okazało? Że nie jest tak źle.

Na jednym kursie się nie skończyło. Przez osiemnaście tygodni zrobiłam wszystkie kursy od podstawowego do zaawansowanego. Nie myśl, że to było łatwe i przyjemne. Czułam się tak samo, jakbym chodziła codziennie do szkoły. Myślenie nad ćwiczeniem, przestudiowanie wykładu, odpowiadanie na forum, gdzie każdy mógł dzielić się swoimi przemyśleniami i zadawać pytania. Krytykowanie tekstów innych osób.

Oczywiście można na tych kursach stać się egoistą, nie udzielać się na forum, nie krytykować innych, ale wrzucać swoje teksty do oceny. Można również pobrać wykłady i zrobić co tygodniowe ćwiczenie. Można milczeć przez cały kurs, że reszta kursantów zastanawia się, po co się zapisałeś?

Właśnie.

Dlaczego odbierać sobie możliwość odpowiedzi na dręczące cię pytania, poznania opinii innych na dany temat? Nikt nie siedzi w twojej głowie. Uwierz mi na słowo, że na kursie nie ma miejsca na chamskie pyskówki jak to bywa na większości forum. Nikt nie spamuje reklamami, niepotrzebnymi tematami. Rozmowy toczą się o pisaniu książek, tworzeniu fabuły, problemach pisarskich.

To jest społeczność ludzi, którzy piszą. Ludzi z taką samą pasją, jak twoja.

 

Pozostałe wpisy z cyklu:

Zdjęcie: stocksnap.io - Alirio García Diseño Gráfico
Grafika na zdjęciu: Monika Syminowicz

Monika Syminowicz

Monika Syminowicz

Uwielbia łączyć fantasy w thrillerem, ale równocześnie jest przeciwniczką wykorzystywania utartych postaci fantastycznych. Weteranka kursów pisania, które pozwoliły jej spojrzeć na teksty z innej perspektywy, dzięki czemu z każdym dniem udoskonala swój warsztat.
Monika Syminowicz

Latest posts by Monika Syminowicz (see all)