Pisarze dla pisarzy. Anna Chaudière

z Brak komentarzy
Anna Chaudière

Na naszej stronie zawitała już trzecia pisarka, która odpowiedziała na nasze pytania, jest nią Anna Chaudière.  Nie przedłużając zapraszamy na kolejną odsłonę z cyklu: Pisarze dla pisarzy.

Kobieta gorszego sortu. Ruda z wyboru, buntownik też z wyboru. Utopiona w fantasy, zakochana w słowach oraz… pasjonatka prawdziwego piękna. Fanatyczka pachnącego kwiecia i dobrej herbaty. Autorka "Niewolnicy", współautorka "Na jej rozkazy". Kocha życie tak bardzo, jak nienawidzi. Ceni święty spokój i poprawnych politycznie ludzi, szaleństwem nie gardzi. Amatorka fotografii i hand made. Felietonistka - niedzielna - i równie niedzielna blogerka. Właścicielka setki tekstów, którym powoli nadaje status: opublikowane. Słowem – architekt. Robienia, nic nierobienia, życia. A przede wszystkim niemożliwych zwycięstw.

 

Anna Chaudière
1. Co sprawiło, że zaczęłaś pisać?

Nic. Po prostu tak się stało. Trudno na to odpowiedzieć. Patrząc z perspektywy czasu, złożyło się na to zapewne wiele czynników. Głowa pełna pomysłów, inspirujące wątki w książkach, nadmiar wolnego czasu, itp. Jednak najprostszą odpowiedzią jest właśnie: nic - bo dla mnie to tak naturalna czynność, jak jedzenie czy oddychanie.

2. Czym jest dla ciebie pisanie?

Pisanie jest częścią mnie. Nie piszę super świetnie, do ideałów wiele mi brakuje, ciągle szlifuję swój warsztat, wiecznie nie mam na nic czasu, pomysły się gromadzą i sporo z nich ginie - ale w tym ciągłym biegu, w momentach, w których inni podczas zmywania naczyń myślą na przykład o liście zakupów, ja myślę, co dalej zrobi Arina albo gdzie teraz pojedzie Rose. Pisanie wpisuje się we mnie i w moją codzienność, będąc zarazem od niej odskocznią w zupełnie inne światy i życia.

3. Z czego czerpiesz jako pisarz?

Hm. Z codzienności. To chyba odpowiedź bardzo powszechna, ale też najbardziej trafna. To życie podsuwa nam pomysły pod nos, wystarczy tylko umieć je znaleźć, dostrzec.

4. Gdybyś mogła ukraść komuś talent pisarski, kto by to był i dlaczego?

Dobre pytanie. Prosiłabym o odrobinę talentu Joe Hilla dla grozy, trochę LeGuin, Sapkowskiego, Canavan, M. Grant dla niebanalnych pomysłów fantastycznych, co nieco od Martina - bezwzględność i efektowne uśmiercanie też są spoko. Dodajmy do tego jeszcze rodzimych i mało docenianych, jak Żuchowskiego za dar przekazywania wielkiej mądrości, Atamańczuka za sprawne składanie światów i zdań, S. Kadera za wszystko, co życiowe, a nawet Pane za zdolności poruszania serc, kiedy wydaje się to niemożliwe. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać... Ale tak naprawdę od żadnej z tych osób, które szanuję i cenię, talentu bym nie wzięła - mam i chcę mieć swój, wypracować do końca własny styl, bawić się nim, zmieniać i układać tak, jak mi wygodnie i jak mi się podoba. To w końcu moje pisanie, nie czyjeś.

5. Co robisz, gdy brakuje ci motywacji?

Piszę? A co tam!

6. Jaką radę dałabyś początkującym pisarzom?

Nie brakuje mi motywacji, a czasu. Doba jest dla mnie o dobę za krótka. Gdybym miała dodatkowe 24h, na moim koncie byłyby już co najmniej trzy dodatkowe powieści. Jako że ich nie mam, te powieści są "in progress". Nie dopada mnie coś takiego jak brak weny, brak zapału czy chęci. Siadam i piszę. Jeśli nie wiem, co pisać, odpuszczam na chwilę. Później wszystko przychodzi samo, zazwyczaj w najmniej spodziewanym momencie, czyli kiedy jestem z dala od komputera - przez co plan do drugiej części "Niewolnicy" składa się z tysiąca powkładanych do zeszytu kartek, spisywanych na szybko, a "Na jej rozkazy II" planu nie ma, pisze się samo. Na brak motywacji najlepszy chyba jest czas. Coś, co jest pisane na siłę, nie jest wiele warte. Na brak czasu? Dzień wolny. Chociaż jeden.

Więcej o Annie możesz się dowiedzieć tutaj:

 

 

Zdjęcie: pixabay.com - Fill


Alicja Wlazło

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło