Pisząc fantasy – magia to nie złoty środek

z 4 komentarze

magia w fantasy

Ostatnimi czasy zauważyłam, że w książkach oraz niewydanych projektach fantastycznych autorzy coraz częściej szukają rozwiązań na szybko, drogi na skróty, przez to obdzierając swoje dzieła z tak ważnych czynników, jakimi są logika oraz dokładność przedstawienia świata i całokształtu sytuacji.

Oczywiście, nie dziwię się takiemu obrotowi spraw, ponieważ zagłębiając się w tworzeniu fantastyki, sama doskonale wiem, jak kuszące potrafi być ułatwienie sobie chociaż części karkołomnego procesu tworzenia powieści, a najprostszym narzędziem do tego podczas pisania fantasy jest oczywiście użycie magii.

Magia, rzecz niezbędna zdaje się, że niemal w każdej powieści fantastycznej, pozwala nam na lewitację, używanie zaklęć, przenoszenie ciężkich przedmiotów czy nawet czytanie w myślach, a to zaledwie garstka rzeczy, do jakich używają jej pisarze. Gdy potrzebujemy wytłumaczyć jakieś nieoczekiwane zjawisko czy np. zarazę, nagłą śmierć, a co więcej, i co przede wszystkim, nielogiczność w tekście, rozwiązanie za pomocą magii nasuwa się samo, kusząc i mącąc w naszych głowach.

Ile razy mu ulegliśmy? Z pewnością zbyt wiele.

Jako pisarz, którym zapewne jesteś, bądź zamierzasz się stać, powinieneś pamiętać, że droga na skróty zawsze prowadzi do jednego - porażki. Nie mam tu na myśli oczywiście porażki w postaci niewydania naszego tekstu, a raczej w sposobie, w jaki odbiorą go czytelnicy. Nie ważne, jakie masz o nich mniemanie, powinieneś pamiętać, że nawet jeśli dziesięciu czytelników nie dopatrzy się żadnych nieścisłości czy braku logiki w twoim tekście, w końcu znajdzie się ta jedna jednostka, która dotrze do wszystkich twoich błędów i nic jej nie przeszkodzi w wytknięciu ci ich. Co innego, gdyby taki czytelnik zgłosił się do ciebie i porozmawiał, ale bądźmy ze sobą szczerzy, większość opinii na temat twojej książki zostanie opublikowana w sieci, dlatego tak ważnym jest dokładne dopracowanie książki przed wydaniem.

Naumyślnie nie napisałam tutaj przed wysłaniem do wydawnictwa, ponieważ, jeśli zawrzesz w swojej powieści na tyle chwytliwą fabułę i do tego pasującą do obecnie panujących trendów, wydawca zapewne da ci szansę i nawet podpisze z tobą umowę. Nie osiadaj jednak na laurach, prawdziwa praca dopiero przed tobą.

Magia i jej użycie w powieści

Postaraj się, by za każdym razem, kiedy chcesz użyć magii, zastanów się czy nie istnieje inne rozwiązanie, które bez problemu może zastąpić użycie magii. Nie chcę jednak w żadnym razie nakłaniać cię do całkowitego zakazu magii czy czegoś podobnie absurdalnego, ponieważ magia stanowi niezaprzeczalną esencję fantasy. Ale magia uzasadniona o właściwych podstawach i określonych sposobach użycia. Musisz dokładnie określić, kiedy można używać magii, jak to robić i kiedy jej zasoby się kończą, bądź kiedy bohater jest na tyle słaby, że będzie musiał wymyślić inny sposób pokonania przeciwności.

Pamiętaj, magia czyni cuda, ale nie cudaczmy swoich tekstów za bardzo. Wszak nie o przedstawienie cyrkowe chodzi, a o przeżycie literackiej przygody. I oczywiście fantastycznej również.

Zdjęcie: stocksnap.io - Yousef Espanioly
Grafika na zdjęciu - Monika Syminowicz

Alicja Wlazło

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło

Latest posts by Alicja Wlazło (see all)

  • Moje ulubione powieści fantasy to takie, w których magia ma dość sztywne zasady np. w cyklu ,,Miecz prawdy” jest wiele rzeczy, których no… się nie da. Znaczy, nie ma osoby, która mogłaby korzystać z magii w pełni, bo czarodziejki mogą to, czarodzieje tamto, czarodzieje z innym darem mogą trochę więcej, ale nie umieją się obronić przed jakąś magią… i tak dalej. W wiedźminie też nic dziwnego się nie wydarzy ,,bo magia”. Magia też podlega logice.

    Sama mam ostatnio fazę na światy, w których prawie każdy ma drobne zdolności magiczne (piszę drugie takie opowiadanie). Do opanowania tego potrzebowałam praw (np. nie wolno być niewidzialnym w miejscu publicznym) i dodania w szkołach normalnych lekcji z magii.

    • Alicja Wlazło

      „Magia też podlega logice” – świetnie podsumowane. Sama uwielbiam magię, lecz właśnie, gdy podlega ona określonym zasadom i jest ograniczona. Dzięki temu bohater ma na swojej drodze więcej przeciwności i sama fabuła zdaje się ciekawsza. 🙂

  • Ha! I właśnie dlatego uważam, że pisanie fantasy jest jeszcze trudniejsze, niż powieści stuprocentowo realnej. To jest sztuka, zawrzeć magię tak, żeby nie zrobił się z tego absurd, lub coś dziwnego/śmiesznego/taniego/naciąganego. Dlatego póki co jedynie zaczytuję się tym gatunkiem. Napisanie czegoś dobrego w tej dziedzinie wydaje mi się… magią 😀

    • Alicja Wlazło

      Myślę podobnie! W książkach nie-magicznych świat i zasady w nim obowiązujące mamy podane na tacy, w fantasy, wszystko zależy od nas. Niestety, mimo ogromu wolności, jaką nam to daje, nakłada na nas również spore ograniczenia i odpowiedzialność za stworzone uniwersum, świat czy chociażby zasady posługiwania się magią. 🙂

      Musze jednak dodać, że ostatnio próbowałam swoich sił w pisaniu obyczaju i jest to gatunek o wiele dla mnie trudniejszy niż fantasy. Pewnie dlatego, że fantasy mnie fascynuje, obyczaj, nie. Mimo, że w obyczaju nie trzeba obmyślać całego świata, to należy skupić się na całej normalności i otaczającej nas rzeczywistości, a następnie przedstawić ją czytelnikowi w ciekawy i niebanalny sposób. A to jest naprawdę trudne.