Planowanie powieści a mapa świata

z 4 komentarze
planowanie powieści a mapa świata

Fantastyka – gatunek, w którym można właściwie „wszystko”. Oczywiście, piszę w cudzysłowie, że wszystko, bo nawet w świecie fantastycznym muszą istnieć pewne reguły i prawa. Nie będziesz wyjaśniał każdej dziwnej rzeczy w sposób, że to świat magiczny i tyle, prawda? Magia to nie wszystko.

Jednak, w tym wpisie chciałam poruszyć temat mapy świata, która powstaje właściwe wraz z planowaniem powieści.

Mapa świata a plan powieści

Czy zdarzało mi się tworzyć mapę świata przed planowaniem powieści? Tak.

Czy to był dobry pomysł? Nie.

Z prostej przyczyny. Potrafiłam tak wiele razy zmienić fabułę powieści, że pierwotna mapa świata w ogóle nie pasowała do historii, bo nagle okazywało się, że dana góra może przeszkodzić wędrówce bohaterów i droga, która miała zająć kilka dni wydłuża się do kilku miesięcy, a bitwa tuż tuż. Albo w fabule pojawia się wylanie wód rzeki, a na mapie nie ma żadnej w pobliżu.

To są tylko przykłady i oczywiście można dorysować, albo wymazać daną rzecz z mapy. Jednak, po kilku takich zabiegach zobaczysz, że w twoim świecie nie ma żadnej góry, albo główne rzeki są zbyt blisko siebie, przez co harmonia świata zostaje zaburzona.

Czy rysować całą mapę świata?

Pamiętam moją pierwszą, wielką mapę świata… No dobra, to była mapa całej planety wraz z kontynentami, oceanami, wyspami, na której miała rozgrywać się fabuła trzech tomów. Oczywiście byłam ambitna i chciałam by każdy tom dział się na każdym z trzech kontynentów.

To nie był dobry pomysł. Właściwie to był bardzo zły pomysł. Książki nie napisałam do dziś, a na kontynentach znajdują się może tylko ze dwa masywy górskie, kilka jezior i większych miast, które są bardziej bez życia niż papier, na którym je nakreśliłam.

Po co się w to bawiłam? No właśnie nie wiem.

Rysujemy mapę?

Osobiście nie zalecam rysowania całej mapy świata, o ile nie jest to ważne dla fabuły. Jeżeli akcja  książki dzieje się w powiedzmy tylko w dwóch miastach, to po co rozrysowywać całą mapę? Wystarczy naszkicować tylko wycinek, ale dopieszczony wycinek.

Kiedy masz do ogarnięcia kawałek świata to wygodniej stworzyć historię danego miasta, wioski, czy miejsca. Zresztą, po co marnować energię na krainy, których twój bohater i tak nie odwiedzi? Możesz jedynie zrobić sobie notatki, dotyczące danego miejsca, jeśli będziesz chciał w historii krótko o nich wspomnieć, by bardziej przybliżyć czytelnikowi świat, w jakim dzieje się akcja.

Czy rysować mapę, kiedy masz już zaplanowaną całą fabułę?

Na pewno lepiej po planowaniu niż przed. Pamiętaj – ułatwiaj sobie życie, nie utrudniaj.

Jak jest z twoja mapą świata? Rzucasz się od razu na całą, jak ja kiedyś?

Zdjęcie: pixabay.com - MIH83

Monika Syminowicz

Monika Syminowicz

Uwielbia łączyć fantasy w thrillerem, ale równocześnie jest przeciwniczką wykorzystywania utartych postaci fantastycznych. Weteranka kursów pisania, które pozwoliły jej spojrzeć na teksty z innej perspektywy, dzięki czemu z każdym dniem udoskonala swój warsztat.
Monika Syminowicz

Latest posts by Monika Syminowicz (see all)

  • Ja mam w głowie zarys kraju (gdzie góry, gdzie morze, gdzie granice). Reszta notatek powstaje raczej w miarę potrzeb. Czyli – dobra, wspomniałam o wschodzie kraju, co tam jest? jeziora, stolica itd.

  • Dora M

    Fabuła mojej powieści jest mocno nastawiona na wędrówke, więc mapa jest mi potrzebna. Skupiam się jednak na tych fragmentach, które są zawarte w książce, a reszte robię ogólnie. Lubie mieć poczucie, że ten świat jest żywy – dzięki temu dużo lepiej tworzę samą fabułę 🙂

  • Osobiście nie tworzę żadnych map. Mam jakieś zarysy w głowie, lecz za bardzo się nimi nie przejmuje. Ostatecznie mapa i tak powstanie, gdy historia się zakończy, więc bezsensem jest dla mnie użeranie się z nią na początku, czy w trakcie pisania.

  • Demon “Demoniasty”

    Stworzyłem już kiedyś mapę do swojej powieści fantasy, kiedy jeszcze wszystko było w fazie planowania, a chodzi konkretnie o pierwotny pomysł. Jednakże kilka razy musiałem zmieniać przebieg fabuły i wyszło na to, że mapa prawie w ogóle się nie przyda, gdyż większość znajdujących się na niej rzeczy nie pasowała do nowych koncepcji. Mimo to, pewne miejsca pozostaną albo niezmienione, albo zmodyfikowane tak, aby wszystko się ze sobą zgadzało.