Prowadzenie dziennika – strata czasu czy wartościowe ćwiczenie?

z 4 komentarze

dziennik, papierowy kwiat, herbata, filiżanka, kawa

Niektórzy mogą uważać, że dziennik, czy też pamiętnik, w niczym pisarzowi nie pomaga. Najczęściej piszesz go pod wpływem emocji, starając się opisać zwykły dzień z życia. Przedstawiasz zdarzenia prawdziwe i dlatego dla wielu są one po prostu nudne i banalne. Ale czy na pewno?

Czy ten sposób wyrażania siebie nie ma wpływu na pisarski rozwój?

Otóż ma, i to spory. Dzięki prowadzeniu dziennika możesz spisać wszystkie emocje, zarówno te negatywne, jak i pozytywne. Procentuje to, kiedy siadasz do swojej pracy oczyszczony z wszelkich obrazów oraz słów, które mogłyby zakłócić proces tworzenia, wprowadzając niechciane wątki.

Co jeszcze?

Pisarz nigdy nie opisuje rzeczywistości w sposób obiektywny. Pisanie dziennika pomaga w wyborze perspektywy oraz istotnych elementów, które chcesz przekazać czytelnikowi. Stanowi to świetne ćwiczenie, a ponadto pomaga usystematyzować pracę. Częste pisanie jest niezwykle ważne w pracy pisarza i musisz zawsze o tym pamiętać.

Dziennik – skarbnica pomysłów

Dokładnie! Skąd bierzesz pomysły? Z życia, ze snów, z nieoczekiwanych wydarzeń, a czasem z najprostszych czynności. W dzienniku można również zapisywać ciekawe cytaty, które inspirują lub przypominają dlaczego w ogóle zacząłeś pisać.

Dialog z równym sobie

Bo któż zrozumie lepiej twoje rozterki, niż ty sam? Kto pojmie złożoność problemu bohaterki, która zmaga się z rakiem? Kto wysłucha twoich narzekań na trud pisania oraz zrozumie frustrację z powodu ciągle popełnianych błędów? Inny pisarz, lub ty sam.

Jak pozostać przy zdrowych zmysłach?

W tym również pomaga regularne prowadzenie pamiętnika. Są pewne sprawy, z którymi nie chcesz podzielić się z innymi ludźmi. Wstydzisz się, martwisz, jak będą cię postrzegać, jeżeli powiesz prawdę. Wiem, że ludzie często postrzegają innych przez pryzmat zdarzeń, w jakich uczestniczyli, a nie przez ich osobowość. Dziennik pozwala na wygadanie się bez poważniejszych konsekwencji. Jest spadochronem bezpieczeństwa, kryształową kulą, w której zamykasz lęki, obawy, a także nadzieje.

Eksperymentowanie

Pusta kartka, której nikt nigdy nie zobaczy – aż się prosi o poeksperymentowanie z różnymi typami narracji, czy też opowiedzenie historii drzemiących od zawsze w tobie, niektóre może doczekają się chwili sławy, a inne wręcz przeciwne – zostaną zakopane głęboko w szufladzie. Najważniejsze jednak, że otworzysz się nieco szerzej na siebie samego i własne możliwości twórcze.

Pisarze to indywidualiści i nie każdy ich zrozumie. Czasem nawet najbliżsi, mimo szczerych chęci, nie są do tego zdolni. Za to dziennik pozwala na wszystko, wszystko pojmie i tyle samo wybaczy.

Życie każdego człowieka jest dziennikiem, w którym chciałoby się napisać jedną historię, a pisze się inną.

James Matthew Barrie

Zdjęcie: pixabay.com - Unsplash
DOBRY PODPIS
Alicja Wlazło

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło
  • nevena

    Bardzo wartościowa strona, a wpis to już w ogóle:) Absolutnie zgadzam się z każdym zdaniem. Sama oprócz bloga prowadzę prywatny dziennik i jest on dla mnie nie świetnym wentylem, ale także miejscem eksperymentowania i tworzenia pomysłów.

  • Prowadzenie dziennika jest bardzo fajnym ćwiczeniem. Jestem za tym, że wielorakie formy pisania są dobre dla pisarzy. Wszystko jest dobrym ćwiczeniem, wyrabia w nas styl, podobnie, jak książki, które czytamy. Wszystko nas czegoś uczy i nas ulepsza. Ja na przykład piszę dzienniki, patrząc nie tylko ze strony uczuć i tego, co było, ale tego, co widzę. Np. jadąc autobusem zauważyłam ciekawą osobę, która miała jedną rękę spuchniętą, jak Papaj. I wtedy od razu zapala się światełko: a co jeśli kiedyś mi się to przyda? A co, gdybym się o tym więcej dowiedziała? Może jakiś wątek poboczny, albo jakaś postać w tle? Ofiara morderstwa? Koło się powiększa i powiększa. Jestem zdania, że to co w głowie jest zbyt ulotne i kruche, aby na tym polegać. Większość trzeba spisywać, bo później, jak dopada nas niemoc czasem wystarczy je przeczytać i pomysły same rosną. Także jestem za pisaniem pamiętników :). Niekoniecznie codziennie, zaraz już, ale regularnie tak.

    • Całkowicie się z Tobą zgadzam! Wszystko, cokolwiek byśmy nie pisali, poprawia nasz warsztat, sprawiając, że jesteśmy o krok bliżej do spełnienia marzenia. 🙂
      Podpisuje się rekami i nogami pod tym, że trzeba wszystko spisywać. Nasza pamięć jest zbyt ulotna i wybiórcza. A może koło nosa umknęła nam właśnie pierwszoplanowa postać do bestsellera? 😉