Rodzaje narracji – mowa pozornie zależna

z Brak komentarzy

mowa pozornie zależna

Narracja pierwszoosobowa powoduje, że wraz z bohaterem przeżywa się jego emocje i wszystko to, co się wokół niego dzieje. W drugoosobowej ma się do czynienia pouczaniem i zwracaniem się bezpośrednio do czytelnika, co na dłuższą metę wcale nie jest dobre. Najbezpieczniejszej i właściwie najłatwiejszej narracji trzecioosobowej prawo głosu uzyskują również inne postaci, przez co można pokazać historię w szerszym kontekście.

Można by było powiedzieć, że najgłówniejsze narracje zostały omówione, lecz została jeszcze możliwość uatrakcyjnienia narracji. W jaki sposób? Poprzez mowę pozornie zależną.

O co chodzi w mowie pozornie zależnej?

Według słownika języka polskiego mowa pozornie zależna to:

przytoczenie myśli i słów bohatera w taki sposób, jakby pochodziły od narratora, lecz z zachowaniem stylu charakterystycznego dla bohatera.

Inaczej mówiąc, narracja częściowo „wchłania” punkt widzenia i sposób myślenia danego bohatera, przez co wypowiedź zachowuje swego rodzaju samodzielność. Niby narrator pozornie mówi od siebie, ale jego wypowiedź jest tak uformowana, że odzwierciedla sposób myślenia i wyrażania się bohatera.

Dzięki niej jesteś bliżej bohaterów i możesz lepiej oddać ich emocje.

Jakieś przykłady?

Podeszła bliżej i nasłuchiwała, czy matka nie krzyczy, jak ją krają. Ale nic nie było słychać, ani głosu, ani ruchu, jakby tam w środku ni było żywego człowieka. Pomyślała, że już matki nigdy nie zobaczy, że ją tamci ludzie po cichu zamęczą. Znowu poczuła w sercu ten okropny zimny strach. Powoli zaczęła sobie wyobrażać, co z nią będzie, jak zostanie sama na świecie. Co zrobi, jak matka naprawdę umrze? Uczuła, że płynął jej łzy po twarzy, i myślała dalej, co zrobi. Naprzód poleci do Jasi Gołąbskiej i jej pierwszej o wszystkim opowie. Mój Boże, jak też ta Jasia teraz wygląda, jak stara kobieta, w takiej biedzie, mąż ją zostawił i poszedł nie wiadomo gdzie. Kosza i tłumoka nie było gdzie postawić, tak tam mieszkają, ani kawałeczka wolnej podłogi. Zaniepokoiła się, że rzeczy zostawiła obok ich mieszkania, bez żadnego zamknięcia, przecież mogą teraz wszystko rozkraść. Gdzie się podział Franek, wcale go tam nie widziała, a słyszała, że mieszkają razem. Zaciekawiło ją, co powie Franek, jak się dowie, że  ona teraz jest w mieście, czy się ucieszy…

- Matko Boska, o czym ja głupia myślę – przerwała z przerażeniem. I rzeczywista chwila obstąpiła ją od razu ze wszystkich stron. Znowu słuchała i znowu za drzwiami była cisza śmiertelna.”

Zofia Nałkowska, Granica

W powyższym przykładzie doskonale widać, że myśli bohaterki w monologu wewnętrznym nie są przedstawione bezpośrednio – oczywiście nie licząc ostatniego akapitu -, a jednak w narracji widać wtrącenie mowy pozornie zależnej.

Zaciekawiła cię mowa pozornie zależna? Wykorzystujesz ją w swoich tekstach?

Zdjęcie: kaboompics.com

Pozostałe wpisy z tego cyklu:

Monika Syminowicz

Monika Syminowicz

Uwielbia łączyć fantasy w thrillerem, ale równocześnie jest przeciwniczką wykorzystywania utartych postaci fantastycznych. Weteranka kursów pisania, które pozwoliły jej spojrzeć na teksty z innej perspektywy, dzięki czemu z każdym dniem udoskonala swój warsztat.
Monika Syminowicz