Rodzaje narracji – trzecioosobowa

z 1 komentarz

Kiedy przysiadłam do napisania wpisów dotyczących narracji, sądziłam że zmieszczę się w dwóch artykułach. Jak widać, pomyliłam się i to mocno.

Mówiłam już o narracji pierwszoosobowej chętnie wykorzystywanej w książkach skierowanych do młodzieży. Wspomniałam też o narracji drugoosobowej, która z powodu pouczającego tonu i bezpośredniego zwracania się do czytelnika nie należy do ulubionej narracji zarówno pisarzy, jak i czytelników.

W tym wpisie chciałabym się skupić na narracji trzecioosobowej, którą lubiłam od zawsze i większość moich tekstów jest właśnie pisania z użyciem tego narratora.

Rodzaje narracji: trzecioosobowa

Stojąc na dachu wiaty garażowej, Sarah Wells wsunęła dłoń w rękawiczce przez otwór, który wycięła w szybie. W uszach czuła szybkie pulsowanie krwi, gdy przekręciwszy od środka klamkę, podniosła skrzydło angielskiego okna i bezszelestnie wślizgiwała się do ciemnego pokoju. Kiedy znalazła się w środku, przylgnęła do ściany i zaczęła nasłuchiwać.

James Patterson, Maxine Paetro, Dziewiąty wyrok

Narracja trzecioosobowa należy do klasyki opowiadania historii, tutaj narrator jest wszechwiedzący. W przeciwieństwie do narracji pierwszoosobowej, w której poznajemy historię wraz z bohaterem to w narracji trzecioosobowej dowiadujemy się rzeczy, o których bohater główny nie zawsze wie.

Taka narracja daje pisarzowi wiele możliwości. Jakub Winiarski w Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller wskazuje na dwa rodzaje narracji trzecioosobowej:

a) Pojedynczy Punkt Widzenia w trzeciej osobie, zazwyczaj w czasie przeszłym,

b) Zwielokrotniony Punkt Widzenia, również w trzeciej osobie i w czasie przeszłym.

W Pojedynczym Punkcie Widzenia poznajemy historię bohatera, ale z ust kompletniej obcej nam osoby. To tak, jakbyś słuchał opowieści o kimś innym z ust swojego kolegi, czy przyjaciela. Teraz bohater nie mówi: poczułem do niego złość, tylko narrator opowiada zdarzenie: Tomek złapał za kubek i rzucił nim w Piotra, który zdążył się uchylić w ostatniej chwili.

W Zwielokrotnionym Punkcie Widzenia pojawia się możliwość pokazania historii z różnych perspektyw bohaterów. Główny bohater nie musi przez całą książkę opowiadać to, co się wokół niego dzieje, a czytelnik poznaje fakty, które dla niektórych postaci w książce są niedostępne. Oczywiście nie można przesadzić w przedstawianiu fabuły z bardzo wielu perspektyw, a główny bohater powinien zajmować jak najwięcej uwagi czytelnika, bo to w końcu jego opowieść.

W dodatku użycie Zwielokrotnionego Punktu Widzenia wymusza na pisarzu pewnej dyscypliny, żeby utrzymać wszystko w ryzach. Wiem, co mówię, sama kiedyś chciałam napisać książkę z bardzo wielu perspektyw i niestety przesadziłam, bo pogubiłam się w całej historii.

Co sądzisz o narracji trzecioosbowej? Czy jest twoim ulubionym sposobem pokazywania historii?

Zdjęcie: kaboompics.com

Pozostałe wpisy z tego cyklu:

Monika Syminowicz

Monika Syminowicz

Uwielbia łączyć fantasy w thrillerem, ale równocześnie jest przeciwniczką wykorzystywania utartych postaci fantastycznych. Weteranka kursów pisania, które pozwoliły jej spojrzeć na teksty z innej perspektywy, dzięki czemu z każdym dniem udoskonala swój warsztat.
Monika Syminowicz

Latest posts by Monika Syminowicz (see all)