Szare myszki. Czy są potrzebne?

z Brak komentarzy

szare myszki - postacie drugoplanowe

Niedawno podczas redakcji jednej z ostatnio napisanych powieści, jedna z bet zwróciła mi uwagę, że wszystkie moje postacie to jednostki wybijające się z tłumu. Oczywiście, jak to pisarz, spierałam się z nią w duchu i nie tylko, że przecież bohaterowie powinni być wybitni! A najlepiej, co do jednego! Ale, gdy emocje opadły zaczęłam ponownie zastanawiać się nad tą kwestią i doszłam do ciekawych wniosków, być może dla niektórych dość oczywistych.

Szare myszki – podpora wiodących postaci

W tym miejscu muszę napisać, że Klaudia, moja beta miała rację. W powieści nie możemy umieszczać samych postaci wybitnych, ponieważ, gdy doprowadzimy do takiej sytuacji, nikt nie będzie się tak naprawdę wyróżniał. Po co tworzyć powieść, gdzie każdy posiada magiczne zdolności i każdy bez wyjątku ma wspaniale opracowaną charakterystykę, w której opisaliśmy niezwykłe zdolności bardzo szczegółowo? Nie chcę, żebyś w tym momencie sądził, że jestem przeciwna sporządzaniu dokładnych charakterystyk bohaterów. Chodzi mi bardziej o to, żeby nie przesadzić z uzbrajaniem każdego z nich – bez wyjątku – w dziwaczne, nietypowe, specjalne umiejętności.

Prawdą jest, że każdy wybitnie skonstruowany bohater potrzebuje tła dla swoich niepowtarzalnych zdolności. Idealnie do tego nadają się postacie przeciętne, z pozoru nie wyróżniające się niczym szczególnym.

Weźmy chociażby Władcę Pierścieni, przykładem bohatera jest Frodo, a jego podporą jest Sam. Gdyby nie wsparcie przyjaciela Hobbit nigdy nie dotarłby na miejsce i nie zniszczył pierścienia.

Kolejnym przykładem jest Sherlock oraz jego wierny druh doktor Watson. Nie raz widzimy, jak Sherlocka pochłania jego wybitny umysł, wręcz się w nim zapętla, podczas gdy właśnie Watson stanowi jego normalne przeciwieństwo, na tle którego wybitny umysł Holmesa tak dobrze się wyróżnia.

Natomiast, gdy spojrzymy na seriale można przytoczyć przykład chociażby Daredevila oraz jego wspólnika w kancelarii prawnej Foggy’ego Nelsona, który stanowi jego kotwicę utrzymującą go w nudnej, przeciętnej rzeczywistości. Przynajmniej przez jakiś czas.

Chcę cię zachęcić, abyś naprawdę dobrze zastanowił się nad doborem postaci w twoich powieściach, a z pewnością, abyś nie rezygnował z postaci na pozór przeciętnych i nic nie wnoszących do powieści. Tak naprawdę bez nich nikt nie dostrzegłby geniuszu, jaki włożyliśmy w przygotowanie postaci wiodących.

A tego przecież nie chcemy.

Zdjęcie: pixabay.com

 

Alicja Wlazło

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło

Latest posts by Alicja Wlazło (see all)