Co z tą redakcją? Część 4

z Brak komentarzy

korekta tekstów

Jak powinna wyglądać redakcja tekstów? Jak się za nią zabrać? Czy jest jakiś sposób, aby była mniej przerażająca?

W poprzednich wpisach z tego cyklu skupiłam się na przedstawieniu, jak istotna jest redakcja, a także na opisaniu kilku wskazówek, które mogą okazać się przydatne jeszcze zanim poślemy tekst do wydawnictw.

Dzisiaj już typowo o redakcji samej w sobie. Jest to temat trudny i podejrzewam, że nie na wszystkie pytania znajdę konkretne odpowiedzi, jednak postaram się przybliżyć jej proces. Zrobię to na podstawie własnych doświadczeń. Z tego też powodu zaznaczam, że nie dla wszystkich mój sposób na redakcję może okazać się najwłaściwszym.

Na początek, tak w skrócie: jaka powinna być redakcja?

a) dokładna - nie ma tutaj miejsca na sentyment do powieści. Gdy coś jest złe, powinieneś to zaznaczyć, nawet, jeżeli oznacza to pięćdziesiąt komentarzy autorskich z boku strony oraz niezliczonych przekleństw rzucanych pod nosem,

b) wielokrotna - za chwilę o tym szerzej,

c) zawsze inna - każda kolejna redakcja będzie inna od poprzedniej. Nigdy nie spojrzymy drugi raz na ten sam tekst w taki sam sposób,

d) własna - sami musimy dokonać poprawek, ale też...

e) cudza - bez beta-readerów możemy sobie poprawiać w nieskończoność, a tekst i tak nie rozwinie się w pełni.

Jakich narzędzi używać do redakcji?

Oczywiście takich, jakie oferuje nam dany program, w którym piszemy. Ja piszę w Wordzie i to na nim się oprę. Uważam, że najlepszym narzędziem - oprócz klawisza backspace - jest możliwość dodawania komentarzy oraz śledzenia zmian. Dzięki tym opcjom łatwo zapisać sobie informację na przyszłość czy też porównać czyjąś wersję np. danego zdania z tym co sami pierwotnie stworzyliśmy. Śledzenie zmian jest o tyle dobre, że jeżeli nad tekstem pracuje więcej osób to zawsze możemy zauważyć, w którym miejsce zostało coś zmienione w tekście. Osobiście korzystam również z podświetlenia szczególnie, jeśli chodzi o słowa zbyt często występujące w tekście czy niezgrabne zdania, na które w danym momencie nie mam pomysłu. Takie podświetlone fragmenty od razu przykuwają moją uwagę i sprawiają, że to na nich skupiam się najbardziej.

 
Zdjęcie: unsplash.com - Freddy Castro
Grafika na zdjęciu: Monika Syminowicz

DOBRY PODPIS

Pozostałe wpisy z cyklu - co z tą redakcją:
Alicja Wlazło

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło

Latest posts by Alicja Wlazło (see all)