Tyle do opowiedzenia, a tak mało znaków

z 3 komentarze

fotografie i pióro

W sieci znajduje się wiele miejsc, oferujących konkursy literackie, gdzie debiutanci mogą spróbować swoich sił. O ile konkursów z powieściami jest tylko kilka, to te związane z opowiadaniami o wiele więcej. Niestety, bardzo często mają wyśrubowane normy, co do limitu znaków czy stron.

Dlaczego je ustanawiają? Jest tyle wspaniałych historii do opowiedzenia, ale jak zmieścić się w dziesięciu stronach, czy o zgrozo w 10 tysięcy znakach? Toż to, katorga!

Doskonale znam te rozterki, bo sama nie raz musiałam skracać fabułę, by nie przesadzić z ilością znaków. Jednak rozumiem też organizatorów konkursów. Powiedzmy, że dostaną 200 opowiadań, gdzie każde zawiera w sobie po 40 stron treści. Łatwo policzyć, że to jest ponad 8000 stron! A jeśli oceniających jest mało? Oczywiście ci, co wysłali teksty chcą jak najszybciej dowiedzieć się kto wygrał. Jednak przy takiej ilość tekstu ten czas się wydłuża. Dlatego nie dziwię się, że limity tekstów są bardzo wyśrubowane.

Jakie mam rady, by zmieścić się w danym limicie?

Ma być krótko, zwięźle i na temat

Skup się na jednej najważniejszej akcji. „Nie lej wody”, czyli nie mnóż wielu pobocznych wątków, bo to draństwo lubi rozrastać gorzej niż chwasty w ogrodzie – wiem, coś o tym.

Wybierz jedną sytuację, którą rozwiniesz. Nie próbuj bawić się w pokręconą fabułę (chyba, że potrafisz), bo na pewno nie starczy ci znaków czy stron. Pamiętajprosta i jednowątkowa fabuła.

Lepiej jeden główny bohater

Skup się na pojedynczym bohaterze, nie wprowadzaj nowych głównych postaci, bo nie tylko zabiorą ci miejsce, ale twoją uwagę. Tylko jeden bohater ma być na piedestale i musi przejść transformację.

Nie twórz rozbudowanego świata

Dotyczy to głównie fantastyki. Jeśli występuje ograniczenie w ilości znaków nie warto inwestować w tworzenie całkiem nowego świata, gdzie powiedzmy doba, godzina, czy nawet dzień nazywa się inaczej. Nie mnóż też niezliczonej ilości ras, czy nie wymyślaj całkiem nowych reguł rządzących danym światem, bo będziesz musiał je wytłumaczyć.

Skup się na jednej rasie i nie kombinuj zbytnio.

Trzymaj czytelnika w ciągłym napięciu

To jest opowiadanie z wyśrubowaną normą znaków. Akcja ma się dziać prawie cały czas. Nie wrzucaj niesamowitych opisów przyrody, czy wspaniałych monologów postaci. Nie na tym to polega. To, co nie jest powiązane z historią nadaje się tylko do kosza.

Zakończ fajerwerkami

Skończ opowieść tak, by zapadła w pamięć. Ważna jest też puenta historii. Czasem jedno zdanie na samym końcu pozwoli oddać charakter pokazywanej przygody bohatera.

Oczywiście są to ogólne wskazówki, bo nie ma jednej recepty na stworzenie opowiadania porywającego serca, a tym samym mieszczącym się w małej ilości znaków. Zresztą jest jeden plus w ustanawianiu takich progów ilościowych, bo jest to doskonała metoda, by nauczyć się pisania rzeczy najważniejszych dla fabuły, a nie rozwlekać się z każdym mniej istotnym wątkiem.

Mam jeszcze jedną radę – jeśli nie potrafisz się ograniczyć w pisaniu to po prostu zarzuć pisanie opowiadań na konkursy z małą ilością limitów.

Po co się męczyć?

Jakoś nigdy nie wychodziło mi zmieszczenie się w maksymalnym poziomie znaków. Zawsze musiałam skracać opowiadanie, by wpasować się w wytyczne konkursu. Nawet opowiadanie Melodia przeszłości, które w zamierzeniach miało mieć 20 stron, a wyszło mi na czterdzieści. Dlatego dawno zarzuciłam pisanie na konkursy, wolę skupić się na własnej powieści, gdzie nie mam ograniczeń w ilości znaków czy stron, a moi bohaterzy mogą pokazać się z każdej (złej, czy dobrej) strony.

To są moje rady, a jakie ty byś jeszcze dodał?

Photo: unsplash.com - Joanna Kosińska

MonikaSyminowicz-podpis-7

Monika Syminowicz

Monika Syminowicz

Uwielbia łączyć fantasy w thrillerem, ale równocześnie jest przeciwniczką wykorzystywania utartych postaci fantastycznych. Weteranka kursów pisania, które pozwoliły jej spojrzeć na teksty z innej perspektywy, dzięki czemu z każdym dniem udoskonala swój warsztat.
Monika Syminowicz

Latest posts by Monika Syminowicz (see all)