Za co kochamy pisanie – za odnalezienie przewodnika

z 2 komentarze
 

Każdy potrzebuje przewodnika na swojej drodze do spełnienia. Nie przesadzę, nazywając siebie szczęściarą - odnalazłam czterech.

Niektórzy sądzą, że są w stanie osiągnąć wszystko wyłącznie własnym nakładem pracy, odsuwając od siebie wszelką pomoc. Uważają, że nie potrzebują zupełnie nikogo, a sami są najlepszymi swoimi wspólnikami.

Dlaczego tak się dzieje?

Wielu z nich zwyczajnie się boi. Obawiają się zawiedzenia, oszukania. Boją się, że jeśli zaufają, mogą zbyt wiele stracić. Właśnie dlatego są tak długo sami, a niepotrzebnie.

Zaskoczę cię teraz zapewne, mówiąc, że nie mam na myśli prawdziwych ludzi, a zamiast tego tych nieustannie siedzących w mojej głowie.

Artysta, Rzemieślnik, Planista oraz spajająca całą tę zgraję Wena.  

Na samym początku skupiałam się całkowicie na samym pisaniu, nie dostrzegając pomocników, których miałam na wyciągnięcie ręki. Dopiero z czasem zaczęłam ich powoli odkrywać, stopniowo dowiadując się o nich coraz więcej szczegółów. Zauważyłam, jak bardzo są zaborczy i, że pragną całkowicie dyrygować moim życiem, nie pozostawiając mi nic do dodania. Wtedy zaczęły powstawać pewne spięcia.

Potem, podczas pierwszego kursu kreatywnego pisania, doznałam ich nagromadzenia i okazało się, że razem jest ich bardzo trudno opanować. Jednak to właśnie, gdy są razem tworzą najmocniejszą drużynę, a co za tym idzie, spod mojego pióra wychodzą najbardziej wartościowe teksty.

Później przyszło lato i moi pomocnicy, których uważałam jako moje 'dzieci' zaczęli się przeistaczać. Nawet na chwilę znikli, pozostawiając mnie zagubioną, lecz na szczęście nie na długo. Powrócili silniejsi i gotowi do stawianych przed nimi wyzwań. A ja poczułam kim są naprawdę, czy raczej kim ja jestem.

Jestem ich dzieckiem, zrodzonym z potrzeby tworzenia i niezachwianej pewności o celowości naszych starań. Ich pewności.

Nie mam zamiaru ich zawieść. Nie mogę.

Tak, jak nie mogę zawieść siebie.

Photo: pixabay.com - Pexels
Grafika na zdjęciu - Monika Syminowicz

Za co jeszcze kochamy pisanie?
Alicja Wlazło

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło

Latest posts by Alicja Wlazło (see all)