Za co kochamy pisanie – za wrażliwość emocjonalną

z 5 komentarzy

 

Kiedy byłam nastolatką wyciszyłam swoją wrażliwość emocjonalną, rezygnując z wielu rzeczy. Na szczęście przerwałam to pasmo znieczulenia. A wszystko dzięki pisaniu.

Każdy człowiek ma swoje własne doświadczenia, które go definiują i w jakiś, bliżej nieokreślony sposób, wpływają na resztę jego życia. Nie inaczej było ze mną. Abym mogła sobie ze wszystkim poradzić, wszystko poukładać i nie zmarnować sobie przyszłości musiałam się odciąć od tamtej rzeczywistości. Nie było to proste, a ceną za spokój okazała się rezygnacja z zawsze targających mną emocji. Życie stało się blade, ale bezpieczne.

I tak sobie trwałam w tej mojej skorupie, odcięta od sztuki oraz szeroko pojętego tworzenia. Potem spróbowałam śpiewu, jednak to nadal nie było to.

Potem przyszło pisanie, które pozwoliło mi na uwolnienie skrywanych przez tyle lat przemyśleń oraz wszystkich historii zrodzonych w szalonej głowie, a było ich naprawdę sporo. Każde napisane słowo pozwalało mi poczuć się bardziej sobą, lecz ciągle nie wiedziałam do czego mnie prowadziły kolejno zbudowane zdania, paragrafy, strony. W końcu jednak ukazała mi się Wena ze spółką, pokazując mi mój cel.

Jaki jest?

Spisać wszystkie pomysły, z których powstaną bestsellery. Osiągnąć szczyt formy pisarskiej oraz sprawić, że wydawnictwa będą się dobijały do mnie drzwiami i oknami, a wytwórnie filmowe będą się licytowały o prawo do zekranizowania moich książek.

Odważne marzenia?

Oczywiście. Innych nie respektuję.

Poza tym otaczają mnie ludzie, na których zawsze mogę liczyć. Ludzie, którzy pasjonują się pisaniem oraz literaturą równie mocno, co ja. Dlatego też wiem, że marzenia nie mogą być błahe, ale zawsze powinny być wielkie, a czasem nieuchwytne. Czemu?

Żebym zawsze miała do czego dążyć i żebym zawsze mogła być lepsza.

Zdjęcie: unsplash.com - Aaron Burden
Grafika na zdjęciu - Monika Syminowicz

DOBRY PODPIS

Za co jeszcze kochamy pisanie?
Alicja Wlazło

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło

Latest posts by Alicja Wlazło (see all)