Zabij swojego bohatera! Za czy przeciw? Cz. 3

z Brak komentarzy
uśmiercenie bohatera

W poprzednich wpisach przedstawiłam główne powody, dla których warto uśmiercać bohatera -  oczywiście w określonych przypadkach.

Jeśli nie czytaliście poprzednich wpisów z tej serii, możecie znaleźć je tutaj:

Dlaczego warto zabić swojego bohatera?

 

Śmierć bohatera dodaje realizmu

Pomimo tego, że ten punkt znalazł się niemal na samym końcu, uważam go za jeden z najistotniejszych. Każda powieść czy też opowiadanie powinno zostać dobrze osadzone w rzeczywistości. Zarówno romans, kryminał, powieść obyczajowa, jak i fantastyka czy sci-fi. Poprzez osadzenie w rzeczywistości mam na myśli rzeczywistość, do której odnosi się fabuła powieści. Czyli mówiąc prosto - każdy tekst powinien sprawiać wrażenie wyrwanego z prawdziwego życia, powinien być realny. Jeżeli tak się stanie, jeśli czytelnik poczuje jakby sam brał udział w wydarzeniach, a nawet uwierzył, że i jemu może kiedyś przytrafić się podobna sytuacja, udało nam się stworzyć naprawdę dobry kawałek prozy.

Wspominam o tym tutaj ponieważ śmierć jest nieodłączną częścią rzeczywistości czy jesteśmy z tego zadowoleni, czy też nie.

Śmierć bohatera buduje atmosferę

Ciężko się nie zgodzić z powyższym stwierdzeniem. Istnieje niewiele środków, które tak skutecznie potrafią zagęścić atmosferę czy też sprawić, by napięcie sięgnęło zenitu. Jednym z nich jest właśnie uśmiercenie postaci, choć można tu zastosować również odwrócenie uwagi czytelników, ich celowe zwodzenie, a następnie ujawnienie prawdy, czy też knucie najobrzydliwszej zbrodni na świecie. Czasem warto jednak postawić na prostotę rozwiązań, którą oferuje nam uśmiercenie bohatera.

W przypadku, kiedy chcemy uśmiercić bohatera właśnie dla bardziej soczystej atmosfery, warto pamiętać, aby budować napięcie stopniowo - zdanie po zdaniu, akapit po akapicie, nie zdradzać zbyt wielu szczegółów, a jednocześnie uzbroić czytelnika w niezbędną wiedzę. A także, aby wyposażyć go w niepewność. W chwili, gdy czytelnik zda sobie sprawę z realnego zagrożenia dla życia bohatera będzie lawirował na granicy nadziei pomieszanej z radością, a także przerażenia i smutku. Sami z pewnością doskonale znacie te uczucia, ja wspominam je miło do tej pory. I mimo że kiedyś nienawidziłam autorów za zabicie moich ulubionych bohaterów, teraz rozumiem, dlaczego chcieli - bądź musieli - tak postąpić.

Bo życia się nie wybiera.

Zdjęcie: pixabay.com

Alicja Wlazło

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło