jak napisać opowiadanie

5 najlepszych rad, jak pisać opowiadania na konkursy literackie

Co jest fajnego w konkursach literackich? Próba swoich sił, rywalizacja z innymi o nagrody i to uczucie zwycięstwa, gdy dowiadujesz się, że Twoje opowiadanie zajęło pierwsze miejsce.

Jaki jest mankament tych konkursów?

Chcą opowiadania, krótkie opowiadania. Śrubują normy, jeśli chodzi o ilość znaków. Jest tyle wspaniałych historii do opowiedzenia, ale jak zmieścić się w dziesięciu stronach, czy o zgrozo w 10 tysięcy znakach? Toż to katorga! Doskonale znam te rozterki, bo sama nie raz musiałam skracać fabułę, by nie przesadzić z ilością znaków.

Dlaczego je ustanawiają?

Wyobraź sobie, że to Ty organizujesz konkurs i nie ustanawiasz limitu znaków. Okazuje się, że dostajesz 200 opowiadań, gdzie każde zawiera w sobie po 40 stron treści. Łatwo policzyć, że to jest ponad 8000 stron! A jeśli oceniasz sam albo z 2 osobami? Dacie radę przeczytać tyle stron w miesiąc? Będzie ciężko, a uczestnicy są niecierpliwi, bo chcą wiedzieć, kto jest zwycięzcą.

Dlatego nie dziw się, że limity tekstów są bardzo wyśrubowane. Jednak wciąż pozostaje pytanie: jak zmieścić się w limicie znaków?

Skorzystaj z poniższych rad.

Ma być krótko, zwięźle i na temat

Skup się na jednej najważniejszej akcji. „Nie lej wody”, czyli nie mnóż wielu pobocznych wątków, bo to draństwo lubi rozrastać gorzej niż chwasty w ogrodzie – wiem coś o tym.

Wybierz jedną sytuację, którą rozwiniesz. Nie próbuj bawić się w pokręconą fabułę (chyba że potrafisz), bo na pewno nie starczy ci znaków czy stron. Pamiętaj – prosta i jednowątkowa fabuła.

Lepiej jeden główny bohater

Skup się na pojedynczym bohaterze, nie wprowadzaj nowych głównych postaci, bo nie tylko zabiorą ci miejsce, ale twoją uwagę. Tylko jeden bohater ma być na piedestale i musi przejść transformację. Reszta ma mu tylko pomagać, oni nie są ważni dla historii.

Nie twórz rozbudowanego świata

Dotyczy to głównie fantastyki. Jeśli występuje ograniczenie w ilości znaków, nie warto inwestować w tworzenie całkiem nowego świata, gdzie powiedzmy doba, godzina, czy nawet dzień nazywa się inaczej. Nie mnóż też niezliczonej ilości ras, czy nie wymyślaj całkiem nowych reguł rządzących danym światem, bo będziesz musiał je wytłumaczyć.

Skup się na jednej rasie i zbytnio nie kombinuj.

Trzymaj czytelnika w ciągłym napięciu

To jest opowiadanie z wyśrubowaną normą znaków. Akcja ma się dziać prawie cały czas. Nie wrzucaj niesamowitych opisów przyrody, czy wspaniałych monologów postaci. Nie na tym to polega. To, co nie jest powiązane z historią, nadaje się tylko do kosza.

Zakończ fajerwerkami

Skończ opowieść tak, by zapadła w pamięć. Ważna jest też puenta historii. Czasem jedno zdanie na samym końcu pozwoli oddać charakter pokazywanej przygody bohatera.

Co jest warte zapamiętania? Nie szalej z rozbudowywaniem fabuły. Prosta fabuła i przyciągający bohater to przepis na sukces w zmieszczeniu się w limicie znaków.

Jednak konkursy to doskonałe ćwiczenie, bo nauczysz się skupiać na tym, co najważniejsze. Myślisz, że w powieści można przedłużać? W pewnym momentach owszem, ale nie ma co testować cierpliwości czytelnika.

A co, jeśli nadal nie mieścisz się w limicie znaków? Szukaj konkursów, w których dają sporo miejsca na historię.

5 najlepszych rad pisania opowiadania na konkurs znasz, dodałbyś jeszcze jakieś? Napisz w komentarzu.

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marzenie Literackie
5 lat temu

Hmm… Jakoś nigdy nie mogłam przełamać się do takowych konkursów czy opowiadań, bo zawsze myślałam sobie, że nie jestem wystarczająco dobra albo mój pomysł się nie spodoba. Wiem, że to nie jest najlepsze myślenie, ale jednak zawsze jakieś jest.
Super post. Mnóstwo złotych rad dla początkujących 😉

Gab riela
Gab riela
5 lat temu

Ach te konkursowe ograniczenia… Już kilka razy rezygnowałam z Waszych konkursów i wyzwań, nie wysłałam ani jednej pracy, a wszystko to dlatego, że nie potrafię pisać krótko. To nie tak, że niepotrzebnie mnożę wątki lub narzucam sobie zbyt wiele, od zawsze pisałam teksty dla siebie, rzadziej dla innych, i nie przejmowałam się ogromną ilością tekstu do poprawy. Brnęłam w opowieść, bo to właśnie ona stanowiła centrum wszystkiego.
Zazwyczaj przedstawiam bogate opisy, niemniej jednak wiem, kiedy przystopować, by nie zanudzić potencjalnego odbiorcy. Rozbudowane dialogi to u mnie podstawa, myśli bohaterów – choć odpowiednio przefiltrowane, i tak dosyć długie.
Jeśli widzę tylko: “uwaga, limit znaków” odpuszczam sobie. Bo ograniczenia są dla pisarza jak łańcuchy. Nie pozwalają mu przekazać w stu procentach tego o czym pisze. A ja nie lubię, kiedy ludzie mi czegoś zabraniają czy narzucają z góry. Wiem, że dla strony oceniającej prace, ograniczenia są w istocie zbawienne. Pozwalają zachować mnóstwo czasu, który normalnie byłby stracony. Dlatego na razie piszę wyłącznie dla siebie, a jeśli jakieś Wyzwanie ma ograniczenie znaków, i tak piszę odpowiedź, nie przejmując się danym limitem. A powstałym tekstem dzielę się tylko z szufladą.

Kamil
Kamil
4 lat temu

Limit ilości znaków nigdy nie był dla mnie większym problemem. Za to pisanie pod konkursy zawsze jakoś kiepsko mi wychodziło – męczyło. Tekst wtedy też wychodzi męczący. Dlatego nie lubię konkursów.

Za to ograniczanie ilości znaków jest świetnym treningiem zwięzłego pisania. A przecież zwięzłe pisanie to dobre pisanie. Ja na przykład początkowo napisałem ten komentarz dwukrotnie dłuższy – choć treść była ta sama. Teraz ma sześć linijek.