Czy można się wybić powieścią fantasy?

z Brak komentarzy
czy mozna się wybić powieścią fantasy

Zawsze sądziła, że będę pisać wyłącznie w gatunku fantasy. W końcu większość moich tekstów to właśnie powieści z tego gatunku. Jednak rzeczywistość nieco zmieniła moje plany. I właśnie tym chcę się dzisiaj z tobą podzielić.

Zanim jeszcze zaczęłam pracę nad debiutancką powieścią widziałam siebie wyłącznie jako pisarkę powieści fantasy. Później, podczas redakcji i dalszej pracy nad tą samą powieścią, tylko utwierdziłam się w tym przekonaniu i nie potrafiłam sobie wyobrazić, że kiedykolwiek w przyszłości mogłabym napisać coś innego. A uwierz mi, próbowałam, lecz wtedy nie znałam przyczyny, dlaczego mi się nie udawało - teraz już wiem.

Ale wracając do głównej myśli. Znacie zapewne to przeświadczenie młodych twórców, że ich dzieło zaraz po wypuszczeniu w świat stanie się wielkim hitem? Ludzie będą bić się w wejściu do księgarń, przepychać, słowem - zrobią wszystko, by zdobyć właśnie twoją książkę.

Oczekiwania kontra rzeczywistość

Mimo silnego promowania mojej powieści wszystko szło niezwykle mozolnie. Książka się sprzedawała, lecz w miarę upływu czasu zauważyłam, że w Polsce zwyczajnie nie ma aż tylu czytelników fantasy. Nie mówię, że jest ich mało, ale jednak to zaledwie kropla w morzu. Zauważyłam to pierwszy raz, gdy na blogach recenzenckich pojawiły się recenzje "Mroku" wiadomo, raz lepsze, raz gorsze, ale to normalne.

Jednak nie one dały mi do myślenia, a raczej komentarze pod poszczególnymi wpisami. Ogółem ich wydźwięk w większości przypadków niósł wiadomość: O super, zapowiada się ciekawie, jednak fantasy to nie mój konik! Chętnie przeczytam coś autorki, jeśli napisze książkę w innym gatunku! Może jakiś obyczaj, romans?

Z jednej strony było miło czytać, że gdzieś tam są ludzie chętni do zapoznania się z moim piórem, lecz z drugiej wiedziałam, że nigdy nie sięgną po powieści fantastyczne. I właśnie ten fakt zasiał we mnie ziarno niepewności. Czy możliwe, że powinnam zastanowić się nad pisaniem czegoś innego? Nie, nie, jak że to tak?

Później nadeszły targi książek w Warszawie. I dopiero na tej imprezie uderzyła we mnie różnica, i zrozumiałam: książki obyczajowe mają po prostu o wiele szersze grono odbiorców!

Zmiana planów

Dlatego właśnie zdecydowałam się - choć w sumie to był pomysł wydawcy, powiedział, bym spróbowała i tak zrobiłam - napisać romans, który niedługo sam będziesz mógł przeczytać.

Zapewne zastanawiasz się, czemu o tym piszę. Pomyślałam, że może ty również nie widzisz innej możliwości poza pisaniem fantastyki i dlatego chciałam cię uświadomić i zaznaczyć: jeśli chcesz, aby twoje książki poznało więcej osób, spróbuj swoich sił w innym gatunku.

Kto wie, może to okaże się właściwym posunięciem?

A odpowiadając na pytanie zadane w tytule: czy można się wybić powieścią fantasy?

Można, ale jest to o wiele trudniejsze niż w przypadku powieści obyczajowych, romansów czy też kryminałów. Zostawiam cię z tą myślą i mam nadzieję, że choć odrobinę pomogłam, jeżeli właśnie zastanawiasz się nad swoją własną pisarską drogą.

Zdjęcie: unsplash.com

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło