jak nie bać się krytyki

Krytyka – jak się do niej przygotować i przestać się jej bać?

T: Krytyka – jak się do niej przygotować i przestać się jej bać?

Redriectu nie ma, bo pasuje.

Powiedz, z czym kojarzy Ci się krytyka? Oczami wyobraźni widzisz kogoś, kto grozi palcem, ma gniewną minę albo z nieukrywaną radością wskazuje na błędy popełnione przez Ciebie. Straszna wizja, prawda?

Oczywiście trochę uogólniam, ale krytyka na pewno nie kojarzy się z przyjemnym doświadczeniem. Odczuwasz strach i przez to nikomu nie pokazujesz swoich tekstów, bo nie wiesz czego się spodziewać. Albo pokazałeś, zostałeś mocno skrytykowany i zamknąłeś się w swojej skorupie, a teksty schowałeś głęboko do szuflady.

Rozumiem ten strach, dlatego chcę pokazać Ci jak się przygotować do krytyki i przestać się jej bać.

Zdystansować się do tekstu

Nawet jeśli to jest Twój najlepszy tekst, nad którym pracowałeś miesiącami, bohater główny jest dopracowany w każdym szczególe, a sceny to majstersztyk. Możesz kochać historię całym sercem, ale gdy wysyłasz tekst do beta readera, zapomnij o tej miłości.

Najgorsze co można sobie zrobić to nastawić się emocjonalnie do swojego dzieła i oczekiwać, że beta reader od razu pokocha Twoją powieść. Tak nie będzie. On dopiero poznaje świat, bohatera, historię. Twoja powieść musi go do siebie przekonać, a tak nie zawsze się dzieje i wtedy zaczynają się kłopoty.

Nie nastawiaj się na “achy” i “ochy”

Najgorsze co możesz sobie zrobić, to wyobrażać, że Twój beta reader prześle Ci tekst z samymi pochwałami, a przy każdym zdaniu będzie opisywał jaki to jesteś genialny. Nie, nie nabijam się tu z Ciebie. Sama przez to przechodziłam, myślałam, że każdy będzie uwielbiał mój tekst. Myślisz, że tak było? Oczywiście, że nie!

Naprawdę rzadko zdarza się, żeby Twój beta reader nie znalazł niczego do poprawienia czy nie zaproponował całkowitej zmiany danej sceny. Zawsze coś się znajdzie i musisz być tego świadomy.

Krytyka odnosi się do Twojego tekstu nie Ciebie

Zapamiętaj to raz na zawsze – beta reader krytykuje tekst, historię, nie Ciebie. Zdarzyło Ci się, że beta reader odnosił się w krytyce bezpośrednio do Ciebie w stylu: “Odpuść sobie pisanie/zajmij się czymś innym”? Poszukaj innego beta readera. Nawet przy kiepskim tekście beta reader nie powinien krytykować Twojej osoby. 

Natomiast tekst jak najbardziej. Im więcej znajdzie dziwnych zdań, nielogicznych zachowań bohatera czy też niedokończonych wątków, tym Twój tekst stanie się lepszy, a przecież o to Ci chodzi.

Z każdą krytyką poprawiasz warsztat

Każdy pisarz ma swoje ulubione powiedzonka, czepia się ciągle tych samych słów i nagminnie ich używa. Ty tego nie widzisz, beta reader już tak. Jeśli po raz setny widzi, że zaczynasz zdania od tego samego słowa, to na pewno Ci to zasygnalizuje. Czasem też podsunie lepszy pomysł na rozwinięcie akcji albo zmianę zachowania bohatera.

Powiesz – ale to nie będzie moje. Czy zmiana jednej rzeczy spowoduje, że cała historia nie jest Twoja, a Twój bohater nagle stał się obcy? Ulepszasz jedną rzecz, żeby innym przyjemniej się czytało.

Jak po raz pierwszy zmierzyć się z krytyką?

Jeszcze nie doświadczyłeś krytyki swojego tekstu i boisz się, jak to będzie wyglądać? Odpowiedź jest prosta. Wyślij do beta readera krótszy tekst niż całą powieść. Łatwiej przełknąć krytykę z kilku stron niż z kilkuset. Nie krąż w kółko myślami o tekście, który wysłałeś do beta readera, bo niepotrzebnie się nakręcasz.

A co zrobić, gdy tekst przyjdzie i boisz się go otworzyć?

Zasmucę Cię, nie ma na to rady. Nawet doświadczeni pisarze boją się otwierania pliku z poprawkami. Po prostu weź głęboki oddech, otwórz plik i zacznij poprawiać.

Doświadczyłeś już krytyki Twojego tekstu? Jak wspominasz pierwszą krytykę? Jakie emocje Ci towarzyszyły? Opowiedz nam swoją historię.

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
a yo
5 lat temu

Poruszyłaś ciekawy i wbrew pozorom trudny temat. Na dobrą spawę mało kto potrafi trafnie ująć słowa krytyki. Często nie potrafimy tego nawet w stosunku do samych siebie – jesteśmy za mało lub zbyt krytyczni.

admin
admin
5 lat temu
Odpowiedx  a yo

Bo krytyka jest trudna i właściwie nikt nas nie nauczył krytykowania innych. Zawsze wbija się nam do głowy, że trzeba być skromnych, nie chwalić się sukcesami itp.
Tylko, że powstaje pytanie: dlaczego? Dlaczego mam się nie chwalić? Dlaczego mam być skromna? Jak dla mnie skromność jest przereklamowana. 🙂

Kasia Wu
Kasia Wu
5 lat temu

Chyba nikt nie lubi krytyki. Można oczywiście zakładać maskę obojętności, ale nie uwierzę, że są tacy których krytyka nie dotyka choćby w najmniejszym stopniu.
Ja osobiście sama jestem bardzo krytyczna wobec siebie, więc tym bardziej czyjaś krytyka mojego pisania mnie boli, ale wynika to prawdopodobnie z niedostatecznie dużej wiary we własne możliwości.

admin
admin
5 lat temu
Odpowiedx  Kasia Wu

Krytyka boli na samym początku, bo wtedy odzywają się w nas emocje. Dopiero po jakimś czasie dochodzimy do tego, że ten ktoś mógł mieć jednak rację. A czasami chcemy być zbyt wielkimi perfekcjonistami. Dlatego trzeba dać na luz. 😉