Mnogość idei, a brak czasu cz. 7

z 6 komentarzy

jak nie splagiatować pomysłu

Przedstawiam ostatni wpis z cyklu, w którym poruszę kwestię, o jakiej do tej pory nie wspomniałam, czyli o tym, czy twój pomysł jest na pewno pionerski? Czy już go ktoś nie wykorzystał? I jak nie splagiatować pomysłu innego pisarza?

Czy wybrany przez ciebie pomysł nie został już wykorzystany przez innego pisarza?

Tej kwestii nie powinieneś nigdy omijać, ani lekceważyć. Powiem więcej nie wolno ci lekceważyć tej kwestii, ponieważ w przeciwnym wypadku zamiast sławy i niezliczonych rzesz fanów możesz się spotkać ze zgoła innym przywitaniem.

Pamiętaj, że czytelnicy mają swoje ulubione serie. Jeszcze jeśli chodzi o te z niższej półki, problem zdaje się nie być rażącym. Jednak jeśli chodzi o dobrze wszystkim znane i uznane na całym świecie pozycje, musisz być pewien, że nie kopiujesz bezmyślnie schematu, fabuły, nawet stylu danego autora. Czytelnicy są wierni swoim książkom, przez co często hejtują książki naśladujące ich ukochane serie.

Co więcej, chodzi tu nie tylko o czytelników, ale również o twoje bezpieczeństwo i twój spokój. Nie zapomnij, że każda książka jest chroniona prawami autorskimi, przez co autorzy i ich agenci mogą oskarżyć cię o plagiat. Podejrzewam, że za wszelką cenę chcesz się uchronić przed podobną sytuacją.

Oczywiście, możesz się inspirować innymi dziełami, zarówno pisarskimi, jak i filmowymi, jednak pamiętaj o istotnej różnicy jaka dziel od siebie słowo INSPIRACJA, a KOPIOWANIE.

Tym wpisem kończę cykl o problemie mnogości idei. Na koniec mam dla ciebie dwa pytania.

Jak się zapatrujesz na podpatrywanie pomysłów od innych?

I czy jest jeszcze jakiś temat, o którym nikt wcześniej nie napisał?

Pozostałe wpisy z cyklu:

 

Zdjęcie: unsplash.com - Neven Krcmarek
Grafika na zdjęciu - Monika Syminowicz

DOBRY PODPIS

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło