magia w fantasy

Pisząc fantasy – magia to nie złoty środek

Ostatnio zauważyłam, że w książkach oraz niewydanych projektach fantastycznych autorzy coraz częściej szukają rozwiązań na szybko, drogi na skróty, przez to obdzierając swoje dzieła z ważnych czynników, jakimi są logika oraz dokładność przedstawienia świata i całokształtu sytuacji.

Magia w fantasy jako recepta na wszystko

Oczywiście, nie dziwię się takiemu obrotowi spraw, ponieważ zagłębiając się w tworzenie fantastyki, sama doskonale wiem, jak kuszące potrafi być ułatwienie sobie, chociaż części karkołomnego procesu tworzenia powieści, a najprostszym narzędziem do tego podczas pisania fantasy jest oczywiście użycie magii.

Magia, rzecz niezbędna, zdaje się, że niemal w każdej powieści fantastycznej, pozwala bohaterom na lewitację, używanie zaklęć, przenoszenie ciężkich przedmiotów czy nawet czytanie w myślach, a to zaledwie garstka rzeczy, do jakich używają jej pisarze. Gdy potrzebujesz wytłumaczyć jakieś nieoczekiwane zjawisko czy np. zarazę, nagłą śmierć, a co więcej, i co przede wszystkim, nielogiczność w tekście, rozwiązanie za pomocą magii nasuwa się samo, kusząc i mącąc w Twojej głowie.

Droga na skróty to zły wybór

Jako pisarz, którym zapewne jesteś, bądź zamierzasz się stać, powinieneś pamiętać, że droga na skróty zawsze prowadzi do jednego – porażki. Nie mam tu na myśli oczywiście porażki w postaci niewydania Twojego tekstu, a raczej w sposobie, w jaki odbiorą go czytelnicy.

Nieważne, jakie masz o nich mniemanie, powinieneś pamiętać, że nawet jeśli dziesięciu czytelników nie dopatrzy się żadnych nieścisłości czy braku logiki w Twoim tekście, w końcu znajdzie się ta jedna osoba, która dotrze do wszystkich Twoich błędów i nic jej nie przeszkodzi w ich wytknięciu. Co innego, gdyby taki czytelnik zgłosił się do ciebie i porozmawiał, ale bądźmy ze sobą szczerzy, większość opinii na temat Twojej książki zostanie opublikowana w sieci, dlatego tak ważne jest dokładne dopracowanie książki przed wydaniem.

Naumyślnie nie napisałam tutaj przed wysłaniem do wydawnictwa, ponieważ, jeśli zawrzesz w swojej powieści na tyle chwytliwą fabułę i do tego pasującą do obecnie panujących trendów, wydawca zapewne da Ci szansę i nawet podpisze z tobą umowę. Nie osiadaj jednak na laurach, prawdziwa praca dopiero przed tobą.

Magia i jej użycie w powieści

Postaraj się, by za każdym razem, kiedy chcesz użyć magii, zastanowisz się, czy nie istnieje inne rozwiązanie, które bez problemu może zastąpić magię. Nie chcę jednak w żadnym razie nakłaniać Cię do całkowitego zakazu zastosowania magii czy czegoś podobnie absurdalnego. Magia stanowi niezaprzeczalną esencję fantasy, ale magia uzasadniona o właściwych podstawach i określonych sposobach użycia. Musisz dokładnie określić, kiedy można używać magii, jak to robić i kiedy jej zasoby się kończą, bądź kiedy bohater jest na tyle słaby, że będzie musiał wymyślić inny sposób pokonania przeciwności.

Pamiętaj, magia czyni cuda, ale nie cudacz swoich tekstów za bardzo. Wszak nie o przedstawienie cyrkowe chodzi, a o przeżycie literackiej przygody. I, oczywiście, fantastycznej również.

Jak jest z magią w Twoich tekstach fantastycznych? Jak dalece ją wykorzystujesz, a może całkowicie z niej zrezygnowałeś?

Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Sławomira | Idąc przez las

Moje ulubione powieści fantasy to takie, w których magia ma dość sztywne zasady np. w cyklu ,,Miecz prawdy” jest wiele rzeczy, których no… się nie da. Znaczy, nie ma osoby, która mogłaby korzystać z magii w pełni, bo czarodziejki mogą to, czarodzieje tamto, czarodzieje z innym darem mogą trochę więcej, ale nie umieją się obronić przed jakąś magią… i tak dalej. W wiedźminie też nic dziwnego się nie wydarzy ,,bo magia”. Magia też podlega logice.

Sama mam ostatnio fazę na światy, w których prawie każdy ma drobne zdolności magiczne (piszę drugie takie opowiadanie). Do opanowania tego potrzebowałam praw (np. nie wolno być niewidzialnym w miejscu publicznym) i dodania w szkołach normalnych lekcji z magii.

Alicja Wlazło
Alicja Wlazło
3 lat temu

“Magia też podlega logice” – świetnie podsumowane. Sama uwielbiam magię, lecz właśnie, gdy podlega ona określonym zasadom i jest ograniczona. Dzięki temu bohater ma na swojej drodze więcej przeciwności i sama fabuła zdaje się ciekawsza. 🙂

Paulina Miękoś
3 lat temu

Ha! I właśnie dlatego uważam, że pisanie fantasy jest jeszcze trudniejsze, niż powieści stuprocentowo realnej. To jest sztuka, zawrzeć magię tak, żeby nie zrobił się z tego absurd, lub coś dziwnego/śmiesznego/taniego/naciąganego. Dlatego póki co jedynie zaczytuję się tym gatunkiem. Napisanie czegoś dobrego w tej dziedzinie wydaje mi się… magią 😀

Alicja Wlazło
Alicja Wlazło
3 lat temu
Odpowiedx  Paulina Miękoś

Myślę podobnie! W książkach nie-magicznych świat i zasady w nim obowiązujące mamy podane na tacy, w fantasy, wszystko zależy od nas. Niestety, mimo ogromu wolności, jaką nam to daje, nakłada na nas również spore ograniczenia i odpowiedzialność za stworzone uniwersum, świat czy chociażby zasady posługiwania się magią. 🙂

Musze jednak dodać, że ostatnio próbowałam swoich sił w pisaniu obyczaju i jest to gatunek o wiele dla mnie trudniejszy niż fantasy. Pewnie dlatego, że fantasy mnie fascynuje, obyczaj, nie. Mimo, że w obyczaju nie trzeba obmyślać całego świata, to należy skupić się na całej normalności i otaczającej nas rzeczywistości, a następnie przedstawić ją czytelnikowi w ciekawy i niebanalny sposób. A to jest naprawdę trudne.

Serafin
Serafin
3 lat temu

Ja zamierzam się stać pisarką. Czasem piszę różne fanficki, ale prawie rok temu przez jedno z opowiadań wpadłam na pomysł, który mnie nadal trzyma i się rozwija. Jest powiązany z fantastyką, a raczej, cały ten świat będzie fantastyczny. Nie opieram się jednak cały czas na magii. Nawet wymyśliłam pewien metal, który blokuje moce pewnej z moich ras. Właśnie, ras. W mojej powieści będą też takie stworzenia jak wampiry, wilkołaki itd., ale nie będą takie, jakie są w innych książkach. Chciałabym się podzielić moimi “pomysłami fantastycznych ras” (Tak to nazwałam).

Mam nadzieję, że chodź trochę wzbudziłam twoją ciekawość. Nie będę zdradzała wszystkiego, bo chcę fabułę zatrzymać w tajemnicy, ale chciałam się podzielić w małym stopniu moją twórczością.

A na koniec chcę powiedzieć, że świetnie prowadzisz blog. Naprawdę mnie to zaciekawiło i będę czytała dalej. 🙂