Wyniki konkursu: Braterska niezgoda

z 2 komentarze

braterska niezgoda wyniki

Co prawda już po Świętach, ale trzem osobom jeszcze przed końcem roku sprawimy prezent pod choinkę, czyli czas na wyniki konkursu: Braterska niezgoda!

Nie przedłużając - oto wyniki.


Trzecie miejsce zajęła Natalia Gałązka

Polecił Lucy usiąść na jednym ze stopni i zachować ciszę. Za wszelką cenę chciał ją chronić i nie pozwolić, by znów przeżywała ten sam koszmar.

- Wyłaź tchórzu! - rzucił, nie próbując opanowywać wzbierającej w nim wściekłości.

Po wnikliwym śledztwu poznał całą prawdę o osobie, którą z trudem zwał bratem.

- Nie podchodź, bo strzelę! - Piotr przewrócił mebel, który czasy świetności miał już za sobą.

- Tak, jak kilkanaście lat temu do matki osłaniającej córkę własnym ciałem? - prowokował Dawid.

Nadal trzymał w dłoni harcerski scyzoryk. Nie było czasu, by szukać innej broni.

- O kim ty mówisz?

O kobiecie, którą z zimną krwią zamordowałeś podczas licznych włamań.

- One były śliczne, ona śliczna... tylko niepotrzebnie stanęła mi na drodze - kpił.

- Draniu! - Dawid wycelował scyzorykiem i zamachnął się w jego stronę, ale Piotr zrobił unik.

- Chciałeś okraść córkę tej kobiety.

- Zamknij się, albo za chwilę na dobre ci w tym pomogę!

Dawid pozostawał niewzruszony na jego groźby.

- Siedzimy na strychu domu, w którym mieszała, odkąd poszła na studia - ponowił. - Jest tu ze mną - rzucił z pasją i natychmiast tego pożałował.

Na dźwięk tych słów, Lucy wtargnęła do pomieszczenia, ukrywając się za plecami Dawida i obejmując go. Wbrew pozorom, dodało mu to odwagi:

- Zaraz po śmierci matki trafiła do sierocińca. Nasi rodzice odszukali ją i postanowili dać jej dom, który ty odebrałeś. Chcieli odkupić choć część twojej winy, wyłącznie twojej, słyszysz?! Czuli się za ciebie odpowiedzialni.

- Nieprawda! Pozbyli się mnie i szybko pocieszyli nową maskotką.

- Sam pozbawiłeś się szansy, aby nią pozostać - powiedziała Lucy. - Wybaczam ci - dodała po chwili.

- Milcz!

Łudząco przypominała matkę, jednak w jej oczach nie ujrzał błagania o życie, które nękało go latami, głównie nocami, zaś każde mocniejsze światło latarki wskrzeszało tamten błysk, który zgasił na wieki jednym pociągnięciem za spust.


Drugie miejsce zajęła Kinga Bartkowiak

Pierwszy krok zrobił ostrożnie. Nie wiedział, czy może ufać schodom, które nie wyglądały na stabilne i z pewnością od lat nie były używane. Ten dom otrzymali w spadku po rodzicach, ale żadnemu z nich nie było śpieszno, by się nim zająć. Karol nie lubił tej wiejskiej okolicy ulokowanej niemal nad samym morzem, a on pracował na drugim krańcu kraju i spełniał się w roli bankiera, pnąc się po szczeblach nudnej kariery. Nigdy nie przypuszczałby, że to właśnie w tym miejscu, w pokojach przywołujących wspomnienia z dzieciństwa, rozegrają się sceny niczym z jego ulubionych kryminałów. Co wieczór rekompensował sobie mało emocjonującą pracę zapierającymi dech historiami.

Po zrobieniu drugiego kroku latarka oświetliła to, co jeszcze przed chwilą było dla niego niewidoczne: ślady butów odciśnięte na miękkiej warstwie kurzu. Numer 37 oraz numer 43 i logo ulubionej marki obuwia Karola. Dawid zawsze uważał, że jego brat był pretensjonalnym dupkiem i nawet w takiej chwili nie mógł powstrzymać się od kpiącego uśmiechu. Jednak zaraz potem skarcił się w myślach i z całych sił próbował skupić się na tym, co było najważniejsze - na uratowaniu Lucy.

Być może powinien był wcześniej zauważyć, że coś jest nie tak. Lucy od kilku tygodni chodziła osowiała. Początkowo zrzucał to na huśtawki hormonów, ponoć normalne dla kobiety w pierwszym trymestrze ciąży. Potem zorientował się, że to nie smutek, a strach. Jego żona bała się czegoś, a on nie wiedział, jak ją o to zapytać. Wolał, kiedy Lucy mówiła mu wprost o swoich problemach. Teraz wiedział, że źle zrobił lekceważąc jej narastający lęk.

Wszedł po schodach tak cicho, jak to było możliwe, choć wiedział, że Karol na niego czeka. Mimo wszystko zgasił latarkę i będąc już na strychu próbował przyzwyczaić wzrok do ciemności. Nie musiał długo czekać, po kilku sekundach dostrzegł w kącie wiszącą na kablu żarówkę i zarys postaci leżącej pod starym oknem, w które teraz uderzał złowrogi wiatr. Ruszył w kierunku ciała, najpierw powoli, rozglądając się dookoła. Zostało mu jeszcze osiem kroków, a on rozpoznawał już posturę Lucy i rude włosy. Padł przed nią na kolana, chciał wziąć ją jak najszybciej w ramiona, ale wtedy zrozumiał. Dotykał kukły. Nim poczuł silne uderzenie kuli, rozrywającej od środka jego trzewia, zdążył jeszcze spojrzeć w oświetloną szybę okna. Pistolet trzymała Lucy.


Pierwsze miejsce zajęła Anna Wawer

Ten drugi

Ocierał się ramieniem o ścianę, która niczym partner prowadziła go do miejsca, gdzie wszystko miało się rozstrzygnąć. Gdy stanął na szczycie schodów, poczuł zapach kurzu, pajęczyn, stęchłego powietrza minionych dziecięcych lat i strachu. Stare biurko taty, kanapa z salonu, w której niechcący wypalili z bratem dziurę, bawiąc się zapałkami, stały pośrodku obszernego strychu, oświetlonego drżącym światłem latarki oraz jasnym blaskiem, wpadającym przez duże okno połaciowe, uśmiechające się półgębkiem księżyca.

Reszta mebli osłonięta została białymi prześcieradłami, które skrywały je nie tylko przed kurzem, ale również przed pamięcią.

Trzy piękne młode kobiety zostały uduszone. Miesiące śledztwa wskazały dwóch podejrzanych, lecz Dawidowi wydawało się, że rozwikłał zagadkę. Przechytrzył własnego brata.

Stawiał kroki powoli i ostrożnie, jakby obawiał się pułapki myśliwego, rozłożonej na drewnianej zakurzonej podłodze. Znalazł brata w najciemniejszym kącie. Kiedy wychwycił zarys postaci, zastygł w bezruchu. Analizował, czy ma większe szanse, aby rzucić się na niego od razu z małym scyzorykiem, czy podejść taktycznie i wybadać, czy na tym bazarze staroci znajdzie lepsze narzędzie. Nie miał najmniejszej wątpliwości, że wyjść z stąd będzie mógł tylko jeden z nich.

- Dawid, co tak długo? - W tym głosie oprócz spokoju była jeszcze niesamowita pewność siebie, której zawsze brakowało Dawidowi.

- Czekałeś na mnie? - zapytał drżącym głosem.

Mike szarpnął białe prześcieradło, odsłaniając stare, stojące w drewnianej ramie lustro. Dawid w blasku księżyca ujrzał odbicie, a w nim mroczny sekret, który skrywał przed światem. Spojrzał na brata, któremu nigdy nie mógł dorównać. Byli bardzo do siebie podobni. Bracia, których nie mogła odróżnić własna matka, wreszcie stali odarci z maski dziecięcych wspomnień, naprzeciw siebie, przeciwko sobie. Morderca i ofiara...

W Dawida uderzyła fala, przypominająca tsunami nad morzem dawno zapomnianego dzieciństwa. Mike był starszy, doświadczony, lepszy. Dawid nieświadomie go naśladował. Jako dziecko podpatrywał jak zaciera ślady, podczas chowanego w lesie. Udawał, że zadaje ciosy jak Mike, bijąc się ze starszymi kolegami w szkole.

- Nie pozwolę ci skrzywdzić Lucy!

- To nie ja chcę ją skrzywdzić. To ty nie możesz poradzić sobie z tym, że ona wybrała mnie. Tak jak tamte dziewczyny. Chciałeś mnie wrobić i prawie ci się udało.

Dawid zagryzł wargi, tak jak zwykł to robić w dzieciństwie, gdy sprawy nie szły według jego planu. Chciał zaprzeczyć, wykrzyczeć sprzeciw, ale coś w głębi niego zdusiło to pragnienie. Coś złego i tajemniczego. Mroczna prawda pochłonęła jego duszę. Nie miał wątpliwości, że w lustrze ujrzał siebie, mordercę z którym nie miał szans. Upuścił scyzoryk. Ręce wpadły w przyjemne, rytmiczne drżenie. Nie mógł ich powstrzymać. Doskonale znał to uczucie i po raz pierwszy zdał sobie sprawę, co za chwile nastąpi...

Nie po raz pierwszy stracił świadomość. Na minutę, może dwie, na wystarczająco dużo czasu, aby zamordować. obudził się bez pamięci i znowu zaczął szlochać, a potem szukać śladów mordercy pośród kawałków rozbitego lustra, leżących na zakurzonej podłodze.

Na wasze indywidualne teksty czekamy do 27.01.2016 roku.

Zwycięzcom gratulujemy, a tym, którzy przysłali do nas tekst i się nie udało serdecznie dziękujemy.

 

Zdjęcie: pixabay.com - bibia220
Grafika na zdjęciu - Monika Syminowicz

Zobacz pozostałe wyniki konkursów literackich:

Monika i Alicja

Dwie dziewczyny nie potrafiące żyć bez pisania. Dzięki niemu zyskały przyjaźń na całe życie. Piszą głównie w nurcie fantasy i dzielą się swoją wiedzą zdobytą na kursach kreatywnego pisania, jak i poprzez własne doświadczenie.
Monika i Alicja

Latest posts by Monika i Alicja (see all)