Wyniki konkursu: Piątek trzynastego

z 4 komentarze

 

piątek trzynastego wyniki

Nasz pomysł na humoreskę jednak się nie spodobał i dostałyśmy tylko dwa teksty, za które serdecznie dziękujemy. Nie potrafimy rozstrzygnąć, który tekst jest lepszy, bo oba są napisane innym stylem.


Marlena Wojas - Posterunkowy Amadeusz

Posterunkowy Amadeusz zakończył służbę w czwartek wieczorem,
Na myśl, że czeka go wolny piątek, kreując plany tryskał humorem.
Lecz ledwo północ na zegarze minęła,
Salwa nietypowych zdarzeń wybuchnęła.
Otrzymał wezwanie na patrol, komendant zadziwiony porannym raportem pracownika,
przyznał, że zapomniał datę jutrzejszą dopisać.
Noc całą czuwał nad zimnymi ulicami,
Z posterunku wyszedł, cicho trzaskając drzwiami.
Gdy na stacje benzynową po kawę zahaczył,
W portfelu jedynie dziurę zobaczył.
W domu natomiast żona już czekała,
Która wyszorować okna nakazała.
Na obiad jadł jajka, choć bardzo ich nie lubił
i musztardą służbową koszulę pobrudził.
Dzień był beznadziejny, lecz jak się okazało,
Mógł być o wiele gorszy i tak też się stało.
Nadepnął gołą stopą na mały kamyczek,
Zabrakło prądu, gdy obejrzeć chciał meczyk.
Piwo się zagrzało, bo lodówka wysiadła,
A córka mu wszystkie przekąski wyjadła.
Spać się więc położył,
By do jutra dożyć.
Żona jednak przebiegła, z nim się położyła
I pół nocy gderaniem go strasznie męczyła.
Czekał biedny Amadeusz, aż wybije dwunasta,
By zakończyła się zła piątkowa passa.
Ta fraszka, Kochani, nie ma prawa rozśmieszać,
Ponieważ to spotyka każdego człowieka.
Nie tylko trzynastego, niekoniecznie w piątek,
Nie ma nikogo, kto stanowi wyjątek.
Każdy z nas czasem odczuwa przeświadczenie,
Jakoby świat się sprzeniewierzył właśnie przeciw niemu.
Na szczęście po każdym „piątku” nadchodzi sobota,
Życie barw nabiera, mijają kłopoty.
Więc bądźmy jak Amadeusz, który zasypiając, czekał z pewnością na lepsze dni.
Przecież kiedyś muszą nadejść. Powrócą. Uwierzcie proszę mi.


Rafał - Piątek trzynastego

Pan dróg odrobinę piaszczystych i tych zupełnie zalanych asfaltem, wynurzył się z cienia podziemnego parkingu. Wiosna zbliżała się wielkimi krokami, więc zalane pierwszym słońcem ulice zachęcały do rozprostowania kości. Stojąc jeszcze pomiędzy blokami, rozkręcił silnik do maksymalnych obrotów, aby dać do zrozumienia wszelkim leszczom, że król wrócił i że właśnie wybiera się na żer. Ręka uzbrojona w rękawice z najnowszej kolekcji „Lucky Strike” odpuściła manetkę, a świeżo wypastowany but wrzucił bieg. Potoczył się do najbliższego skrzyżowania. Aparatura startowa, jak zwykł nazywać sygnalizator, wskazywała czerwony sygnał. Przywarł do motocykla. Przygotuj się – ruszaj! Z dzikim rykiem wyrwał do przodu. Dwójka, trójka, czwórka. Adrenalina wypełniła każdy zakamarek ciała. Zimowe odrętwienie uciekło gdzieś daleko, a łaknące słońca oczy - roześmiały się. To był jego rewir łowiecki, gdzie polował na nierozważnych uczestników ruchu. On tutaj rządził niepodzielnie, każdy któremu wydawało się, że coś potrafi za kółkiem, szybko był sprowadzany na ziemię. Ganiał inne motocykle i samochody, aby pokazać im, kto tak naprawdę potrafi jeździć. Musiał każdego dopaść, wyzywająco spojrzeć mu w oczy i zawstydzić: czy to szaleńczą jazdą pomiędzy pojazdami, czy po prostu wyprzedzić i z szatańskim śmiechem zostawić daleko w tyle.
Teraz stał na kolejnych światłach i dawkując gaz, czujnie przyglądał się wystraszonemu kierowcy Forda, stojącemu obok. Zielone – gaz! Chwilę później już wracał z miną zwycięzcy… A na poboczu dostrzegł samotną dziewczęcą postać. Błysk flash-a, uświadomił mu jak bardzo jest podziwiany, postanowił więc pokazać na co go stać. Zawrócił i tym razem pokonał drogę na jednym kole, spoglądając, niby od niechcenia, na stojące dziewczę. Ponowny przejazd przekroczył barierę dźwięku. Przydrożna dziewczyna, której prawdopodobna ekscytacja już musiała sięgnąć zenitu, sama do niego pomachała. Nie wahał się, prężąc muskuły zaparkował nieopodal, bo któż by odmówił „darmowego obiadu”…
Ściągnął kask i uśmiechnął się szelmowsko – dziewczę podeszło. Postanowił grać trudnego, więc pozwolił jej zacząć.
- Witaj, Mariola…
- …och, słodka Mariolka. – A do diabła z graniem nieprzystępnego! – Co może zajrzy do mojego…
- …starszy sierżant Mariola Kabacka. Niby po służbie, ale dla ciebie zrobię wyjątek. – Uśmiechnęła się. Uszka motocyklisty zwiędły… Tak, ten uśmiech, zdjęcie i cały plik druczków, mocno dobrały się i do kieszeni i… do ego naszego lwa.

Na teksty autorów, przesłane w ramach nagrody, czekamy do 24 kwietnia 2016 roku. Maksymalna ilość stron - 15.

 

Zdjęcie: pixabay.com - Shameless Martin
Grafika na zdjęciu - Monika Syminowicz
 wspólny podpis - Monika i Alicja
Zobacz pozostałe wyniki konkursów literackich:

Monika i Alicja

Dwie dziewczyny nie potrafiące żyć bez pisania. Dzięki niemu zyskały przyjaźń na całe życie. Piszą głównie w nurcie fantasy i dzielą się swoją wiedzą zdobytą na kursach kreatywnego pisania, jak i poprzez własne doświadczenie.
Monika i Alicja

Latest posts by Monika i Alicja (see all)