Jak wyrobić nawyk pisania?

z 10 komentarzy
habit tracker

Mija drugi tydzień 2017 roku. Trzymasz się dalej swoich noworocznych postanowień?

Znasz ten moment, gdy stary rok ustępuje nowemu i zaczyna się planowanie, co zmienisz w przyszłych 365 dniach? Jednak, by wytrwać w postanowieniach noworocznych trzeba mieć stalową wolę. Tylko na początku to pięknie tak wygląda, lecz z każdym mijającym dniem motywacja drastycznie spada.

I kończy się jak zwykle. Nic nie zrobione i pretensje do siebie, że czas leci, a ty nadal stoisz w martwym punkcie.

Oczywiście, dotyczy to też pisania.

Będę pisać codziennie.

W tym roku skończę swoją książkę.

W tym roku w ogóle zacznę swoją książkę.

Przykłady można mnożyć. Sama miałam takie postanowienia, narzucałam na siebie „kajdany”, byle tylko wytrwać w postanowieniu.

Nie wyszło.

Później takie postanowienie pojawiło się przed wakacjami, by pisać dziennie siedem tysięcy znaków. Wytrwałam tylko kilka dni i niestety przyblokowałam się na dobre. Nie mogłam pisać, a to, co wystukałam na klawiaturze wyrzucałam do kosza. Pomysły też niezbyt chętnie przychodziły do głowy.

Potem przyszedł listopad i NaNoMiWro. Nie, nie brałam udziału w tej akcji, ale wraz z innymi pisarzami zrobiliśmy wyzwanie podobne do NaNoMiWro. Każdy deklarował ile będzie pisał, a potem spowiadał się przed wszystkimi.

Ustawiłam się, że będę pisać minimum jedną lub dwie strony dziennie. Obojętnie czego, byle pisać i rozbujać się na nowo. Ku mojemu zaskoczeniu to zadziałało. Zajmowałam się wówczas aż czterema projektami i wcale nie przeszkadzało mi przeskakiwanie z jednego na drugi.

Później natrafiłam na habit tracker, czyli wyrobienie pewnych zwyczajów. Również nawyku pisania.

W praktyce tworzy się tabelę z dniami oraz z czynnościami, które chcesz wyrobić. U mnie jest: pisanie minimum dwóch stron dziennie, 500 słów oraz 3600 znaków. Może być nawet więcej, byle nie schodzić poniżej tych wytycznych. Nieważne czy pierwszego projektu, czy drugiego, a może trzeciego. Ważne, by pisać.

I to działa. Nawet, jeśli w danym dniu nic nie napisałam; cóż, wypadki losowe, czasem migrena, ale mimo to, codziennie widzę rezultaty tego, co zrobiłam. To jest niesamowicie motywujące, kiedy pod koniec miesiąca widzisz podsumowanie swojej pracy.

Dlaczego moje wcześniejsze postanowienia nie działały?

Ustawiłam zbyt duży cel. Siedem tysięcy znaków dziennie? Nie, na pewno nie u mnie. Napisać książkę w dwa miesiące? Eee, tu już przesadziłam.

Zapomniałam o najważniejszej rzeczy – podzielenie dużego problemu na kawałki, bo łatwiej jest wykonać mniejszą rzecz, niż od razu wielką. A habit tracker był moim „trenerem”, nie pozwalającym na odpuszczenie sobie zaplanowanego celu.

Zresztą sam możesz to ocenić.

habit tracker - Monika Syminowicz

Oczywiście, nie każdemu podpasuje taka metoda, bo różnimy się od siebie, lecz jeśli masz ochotę spróbować, mamy dla ciebie prezent – twój własny habit tracker.

habit tracker - Zostać Pisarzem

Znasz inne sposoby na wyrobienie nawyku pisania i nie stracenia motywacji?

Photo: pixabay.com - Snufkin

Monika Syminowicz

Uwielbia łączyć fantasy z thrillerem, ale równocześnie jest przeciwniczką wykorzystywania utartych postaci fantastycznych. Weteranka kursów pisania, które pozwoliły jej spojrzeć na teksty z innej perspektywy, dzięki czemu z każdym dniem udoskonala swój warsztat.
Monika Syminowicz

Latest posts by Monika Syminowicz (see all)