Zdążyć na pociąg marzeń – kwestia wieku, a pisanie

z 9 komentarzy

człowiek, mur, miasto, rzeka, mężczyzna

Możliwe, że zanim zacząłeś pisać, zastanawiałeś się, czy to w ogóle ma sens? Jaki jest cel w pisaniu skoro tyle niewykorzystanych lat jest już spisanych na straty?

W tym poście przedstawię swoje spojrzenie na ten, z pozoru błahy, temat.

Pewnego dnia coś mnie naszło, a było to, kiedy dopiero zaczynałam swoją przygodę z pisaniem. Zajmowałam się wtedy książką, która doczekała się trzeciego wcielenia, ale dziś nie o tym.

Czy jestem stara na pisanie?

Pomyślałam wtedy, że przecież jestem stara. Znaczy, w sensie pisarskim. Mam dzieci, męża, ustatkowane życie, pracę ciągnącą się aż do wieczora, a czasem i w weekendy. Nie mam kilkunastu lat, ani tak świeżego umysłu, czy tylu możliwości, co młodsi ode mnie.

Poza tym zanim napiszę i dokonam korekty książki, może minąć nawet kilka lat. Nie mam nawet pewności, czy komukolwiek może się spodobać, to, co pragnę przekazać. Czy zaciekawię czytelnika? A z czysto praktycznego punktu widzenia: czy znajdę wydawcę? Czy jakiś mnie zechce? Zechce przeczytać moje wiecznie ukryte w szufladzie prace, obawiające się promieni słońca; zupełnie, jakby mogły obrócić je w popiół. A przecież nie mogą. Cóż, przynajmniej nie bez pomocy lupy.

Jednak zostawiłam ten temat, nie chcąc się zadręczać. Co więcej, czułam, że nie jestem gotowa, aby zmierzyć się z własnym lękiem.

Ale czas leciał szybko.

W końcu podjęłam decyzję o nauce pisania. Takiej profesjonalnej, która rzeczywiście mogła poprawić mój warsztat i zrobić ze mnie chociażby dobrego pisarza. A uwierz mi, bycie dobrym pisarze, nie jest wcale łatwe. Wielu stara się osiągnąć profesjonalizm, ale tylko nielicznym się to udaje. Lepiej wyznaczać cele mniejsze, które możesz szybciej osiągnąć - dzięki temu czujesz stały postęp, a twoja motywacja nie słabnie. Uważam również, że bez pomocy osób drugich, nie da się nic osiągnąć. Dlatego tak ważne jest ciągłe wsparcie dla pisarza. Wróćmy jednak do głównego wątku.

Rozwinęłam się pisarsko, a temat wieku, w jakim zaczyna się pisać, powrócił ze wzmożoną siłą. Czułam, jak próbuje mnie osaczyć, zmuszając bym ugięła przed nim kolana. Ale nie uległam, ponieważ tym razem potrafiłam wytoczyć kontrargumenty. Rzeczowe, konkretne, niepodważalne. Argumenty, w które uwierzyłam i wierzę nadal. Dlatego pragnę się nimi z tobą podzielić, bo być może sam znajdujesz się w podobnej sytuacji.

Zapraszam na kolejne posty, w których mam nadzieję przekonam cię, że wiek naprawdę nie stanowi przeszkody w pisaniu, a może jedynie pomóc. Niezależnie od tego ile masz lat.

Zdjęcie: unsplash.com
DOBRY PODPIS

 

Alicja Wlazło

Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; upiera się nawet, że w przeszłości udało się jej jednego oswoić. Fantastyka to jej żywioł. Nawiedza ją milion pomysłów na minutę i obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części.
Alicja Wlazło